Prezydent Bronisław Komorowski ocenił po środowych konsultacjach z ekspertami, że ustawa o nasiennictwie to bubel legislacyjny. Według niego w parlamencie w ostatnim momencie do ustawy "wrzucono kontrowersyjne zapisy" dotyczące GMO.
Ustawa nie reguluje sprawy upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazuje. Określa ona tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego głównie tradycyjnych odmian. Zawiera ona jednak przepis dotyczący możliwości rejestracji odmian transgenicznych, który wywołuje wiele kontrowersji.


- Prezydent powinien (ustawę) zawetować. GMO to jest coś takiego, co można by porównać do broni, której skutków, jeśli chodzi o jej zastosowanie nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Może się zdarzyć tak, że nie będzie żadnych złych następstw, ale mogą być też złe następstwa w gigantycznej skali, nie do opanowania - powiedział Kaczyński dziennikarzom na konferencji prasowej w Krakowie.


Szef PiS podkreślił, że za mało wiadomo, aby można było ryzykować wprowadzenie GMO. - To jest zjawisko, które nas, także w innych sferach, strasznie kosztuje - taka pogoń za pieniądzem, bez jakichkolwiek ograniczeń wynikających z zasad moralnych, a także po prostu zdrowego rozsądku - zaznaczył.
Według Kaczyńskiego w PiS jest duża grupa posłów zajmująca się rolnictwem i "nie ma w niej ani jednego zwolennika GMO".
Prezydent nie zadeklarował do tej pory, czy zawetuje ustawę o nasiennictwie. Ma czas na decyzję w sprawie tej ustawy do 24 sierpnia.

Podobał się artykuł? Podziel się!