Kalemba mówił w Polsat News, że droga do dopuszczenia w Polsce uboju rytualnego może wieść przez TK, do którego poprzez posłów, czy prokuratora generalnego mogą się zwrócić np. rolnicy.

Przypomniał artykuł 35 konstytucji, który mówi, że Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości wolność zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury. Zwrócił też uwagę na art. 53 ustawy zasadniczej, który mówi o wolności sumienia i religii, a także na europejską kartę praw podstawowych. Podkreślał, że na niej właśnie opierają się przepisy umożliwiające ubój rytualny w 22 państwach UE.

Minister przywoływał też argumenty ekonomiczne przemawiające za dopuszczeniem w Polsce uboju rytualnego. Podkreślał, że po jego zakazaniu sprzedaż mięsa do krajów muzułmańskich spadła o 70 proc.

Jak zaznaczył, piątkowa decyzja posłów jest złą informacją nie tylko dla producentów, rolników, ale także mniejszości wyznaniowych w Polsce. Przekonywał, że tylko w jednym zakładzie w powiecie jarocińskim pracę z powodu zakazu uboju rytualnego może stracić 600 osób.

Ubój rytualny, czyli bez ogłuszenia, był dozwolony w Polsce do końca grudnia 2012 r. Od 1 stycznia tego roku jest zakazany w związku z tym, że Trybunał Konstytucyjny orzekł w 2011 r., iż rozporządzenie, które dopuszczało ubój rytualny, było niezgodne z ustawą zasadniczą oraz z obowiązującą ustawą o ochronie zwierząt z 1997 roku. Ustawa ta zakazuje uboju rytualnego; to na jej podstawie nie można obecnie w Polsce dokonywać uboju dla celów religijnych.

Według szacunków w szczytowym 2011 r. mięso z uboju rytualnego stanowiło 30 proc. całego eksportu polskiej wołowiny i 10 proc. eksportowanego drobiu. Premier Donald Tusk mówił w piątek, że wartość tego rynku wynosiła ok. 1 mld zł rocznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!