Jak mówił minister, założeniami do projektu ustawy o Inspekcji Bezpieczeństwa Żywnościowego i Weterynarii zajmuje się obecnie Komitet Stały Rady Ministrów. Resort rolnictwa przesłał dokument 25 września. Zawiera on rozbieżności, bowiem resort zdrowia nie zgadza się na przyłączenie do jednolitej inspekcji części Inspekcji Sanitarnej (odpowiadającej za bezpieczeństwo żywności w handlu). O ostatecznym kształcie projektowanej inspekcji będzie musiał zdecydować rząd - zaznaczył Kalemba.

Zgodnie z założeniami resortu rolnictwa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii powinna być utworzona z czterech inspekcji. Chodzi o połączenie nadzorowanych przez ministerstwo rolnictwa: Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa i Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz części Inspekcji Sanitarnej podległej ministerstwu zdrowia. Nowa inspekcja ma mieć oddzielny budżet, a inspekcje wojewódzkie mają podlegać centrali. Obecnie podlegają wojewodom i są finansowane z budżetów samorządowych.

- Doświadczenia z ostatnich miesięcy pokazują, że powinniśmy mieć jedną inspekcję bezpieczeństwa żywności, tak to jest w większości państw rozwiniętych gospodarczo - przekonywał minister. Dodał, że jest to ważne ze względu na rosnący eksport i konkurencję rynkową ze strony innych krajów. Zdaniem ministra, najlepiej przygotowany do kierowania nową inspekcją jest resort rolnictwa, ale o tym, komu będzie ona podległa, przesądzi Rada Ministrów. Kalemba uważa, że spionizowana struktura nowej inspekcji pozwoli na szybsze reagowanie w momentach kryzysowych.

Jego zdaniem takie połączenie inspekcji sprawi, że już na poziomie powiatu będzie mogła funkcjonować tylko jedna służba, całościowo dokonująca kontroli żywności.

Podobał się artykuł? Podziel się!