Zgłoszenie poselskiego projektu dotyczącego uboju rytualnego i odrzucenie projektu rządowego - taką możliwość rozważają władze klubu PO.

Według Kalemby projekt rządowy był przyjęty przez Radę Ministrów i są w nim zawarte poprawki idące w kierunku zmniejszenia cierpień zwierząt.

- Mnie cieszy to, że pan premier Donald Tusk podchodzi do tego tematu z rozwagą i zwraca uwagę na miejsca pracy i na gospodarkę. Jeżeli propozycje poselskie miałyby wprowadzić zakaz uboju bez ogłuszania zwierząt to w ogóle ta ustawa jest niepotrzebna.(..) W moim przekonaniu jesteśmy w stanie zorganizować taką większość, która tę ustawę korzystną dla Polski i dla praw mniejszości uchwali - powiedział w sobotę 22 czerwca w Poznaniu Kalemba.

Rządowy projekt ws. uboju rytualnego miał być głosowany w piątek, ale głosowanie przełożono na lipiec. Część posłów PO (około trzydziestu, według nieformalnych wyliczeń prowadzonych w klubie Platformy) zamierzała głosować przeciwko, co mogło doprowadzić do odrzucenia projektu. Teraz PO ma trzy tygodnie, aby zdecydować co dalej.

Według źródeł PAP w PO władze klubu rozważają m.in. możliwość zgłoszenia projektu poselskiego, a zagłosowanie przeciwko rządowemu. Przeciwnicy rządowego projektu proponują, aby w nowym, poselskim projekcie dopuścić ubój rytualny na potrzeby wspólnot religijnych mieszkających w Polsce (ale nie na cele eksportowe).

Zdaniem Kalemby takie ograniczenie byłoby niezgodne z rozporządzeniami UE. - Rozporządzenie UE nr 1099 z 2009 roku nie ogranicza uboju rytualnego do rynku wewnętrznego, czy do wykonywania uboju tylko na rzecz mniejszości z Polski, a my musimy być zgodni z prawem europejskim - powiedział Kalemba.

Projekt rządowy dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne pod warunkiem, że będzie on przeprowadzany w rzeźni. Wprowadza jednak zakaz stosowania podczas uboju rytualnego tzw. klatki obrotowej, w której zwierzę jest zamykane i unieruchamiane w celu poderżnięcia mu gardła. Resort rolnictwa przekonuje, że utrzymanie zakazu uboju rytualnego może mieć poważne skutki dla polskiej gospodarki i grozi utratą tysięcy miejsc pracy w rolnictwie i jego otoczeniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!