PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kiedy rolniczy handel żywnością jest groźny?

Kiedy rolniczy handel żywnością jest groźny? Podczas protestu rolników w Szczecinie w styczniu 2014 r.; Fot. org. protestu

Jak wynika z interpretacji Ministerstwa Rolnictwa – wtedy, gdy rolnik sprzeda żywność do sklepu. Co innego, gdy żywność trafi od razu do konsumenta – wówczas zagrożenia nie ma. Zatem to w sklepie i na stołówce czają się zagrożenia, czy podczas produkcji żywności przez rolnika? Nie wiadomo.



Jak informuje MRiRW, do 21 marca tylko 264 rolników wpisało do rejestrów prowadzonych przez powiatowych lekarzy weterynarii zamiar prowadzenia handlu produktami pochodzenia zwierzęcego i żywnością zawierającą jednocześnie środki spożywcze pochodzenia niezwierzęcego i produkty pochodzenia zwierzęcego.

Poproszone o opinię na temat projektu rozszerzającego możliwość sprzedaży żywności przez rolników o sklepy i stołówki, MRiRW jest zdecydowanie przeciw.

Więcej o projekcie: Rolnik sprzeda żywność do sklepu?

Tłumaczenie ministerstwa jest cokolwiek zaskakujące – wynika z niego, że to przepisy unijne nie pozwalają rolnikom sprzedawać żywności do sklepów, ale pozwalają robić to w sklepach.

MRiRW tłumaczy:

„W odniesieniu do kwestii umożliwienia prowadzenia w ramach rolniczego handlu detalicznego zbywania wytworzonej żywności do sklepów i stołówek uprzejmie informuję, że takie działanie stanowiłoby rozbieżność z ideą „handlu detalicznego” w rozumieniu przepisów unijnych. Zgodnie z przepisami unijnymi działalność określana jako handel detaliczny obejmuje bowiem obsługę lub przetwarzanie żywności i jej przechowywanie w punkcie sprzedaży lub w punkcie dostaw dla ostatecznego konsumenta żywności, który nie może tak nabytej żywności wykorzystywać w ramach działalności przedsiębiorstwa spożywczego (tj. np. sklepu czy stołówki). Z tego powodu Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie ma możliwości prowadzenia prac nad nowelizacją ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. poz. 149) mających na celu rozszerzenie zakresu sprzedaży żywności przez rolników w ramach rolniczego handlu detalicznego do wymienionych zakładów.”

Zatem stworzony w Polsce precedens w postaci nowego w Europie rodzaju handlu – rolniczego handlu detalicznego - staje się argumentem do tego, aby wciąż utrudniać rolnikom sprzedaż żywności. Trzeba jednak zauważyć, że przepisy unijne nie zabraniają rolnikom sprzedawać żywności do sklepów – w innych miejscach Europy rolnicy nie mają z tym żadnych trudności. U nas też jest to dopuszczalne – ale po poddaniu się rygorom sanitarnym, odpowiednim do dużej skali produkcji. A przecież nie o to chodzi, aby w ramach rolniczego handlu detalicznego rolnik produkował i sprzedawał żywność stale i tonami – a tylko zakres produkcji stanowi podstawę do zwiększenia wymagań sanitarnych.

Zatem nadal pat, nadal tylko pojedynczy rolnicy wyszli z szarej strefy, jeśli chodzi o sprzedaż wyprodukowanej przez siebie żywności.

Skoro „idea handlu detalicznego” okazała się mało przydatna, może trzeba poszukać lepszej, pojemniejszej?

A może nie chodzi tu wcale o kwestie bezpieczeństwa żywności, tylko bezpieczeństwa czyichś finansów? Czyich, bo chyba nie rolników?

Czy debata w Sejmie przekona Ministerstwo Rolnictwa? Projekt przygotowany przez klub Kukiz’15 czeka na rozpatrzenie.

Całość wyjaśnień MRiRW w załączniku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • małorolny 2017-04-02 20:04:58
    Montezuma... Ty jesteś kosmitą chyba albo o wiejskiej żywności nie wiesz nic... Ze swojego gospodarstwa sprzedałbym wszystko do bezpośredniego konsumenta, ale niestety durne przepisy i ich zawiłość sprawiły, że musiałem swoją klientelę odesłać z kwitkiem. Teraz kupują 2 kg szynki wyprodukowane z 1 kg mięsa. Dodatkowo wędzone pigmentami. Samo zdrowie Montezuma... takie zdrowe, że aż na głowie szwankujesz. Poza tym musisz wiedzieć, że mojej świni ani byka w markecie nie trafisz. Mój produkt jedzie na zachód i ta sama chłodnia przywozi coś co tylko wygląda jak świnia a smakuje jak papier toaletowy z przyprawami.
  • rolnik polski 2017-03-29 08:27:23
    @montezuma - mógłbyś podać jaki producent w Polsce zapłacił konsumentom za wprowadzenie zatrutego produktu, np, solą odpadem chemicznym z Włocławka. Naczytałeś się o odszkodowaniach w USA ale żujemy w Polsce. Po drugie w całej zachodniej Europie bez problemu możesz zakupić lokalne produkty od rolnika tylko u nas nagle zagraża to bezpieczeństwu zdrowia. Za komuny kupowało się świniaka od rolnika i jakoś o zatruciach zbiorowych z tego powodu nie było głośno. Do tego powiem Ci jak w USA zrobiono badania w wielkiej przemysłowej rzeźni i u małego rolnika który prowadził swoją rzeźnię to w tej przemysłowej stwierdzono kilkadziesiąt rodzajów chorobotwórczych bakterii a w tej rodzinnej nie było nawet 5% tego co w tej przemysłowej. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz na ten temat programy telewizyjne i inne opracowania.
  • idiota 2017-03-28 22:38:26
    aleś obnażył, rzeczywiście uśmiać się można
  • xxx 2017-03-28 18:42:46
    montezuma- wyłącz tvn, włącz myślenie.
  • nieprawdaż? 2017-03-28 18:40:29
    Montezuma, kiedy byłeś na wsi? Przecież cała wieś tak się żywi. My już świniaka mamy na Święta - i dla sąsiada będzie salcesonik. Chcesz powąchać?
    A co do przebranżowienia, to też się mylisz. To jest przetwórstwo dla tych, co sami wyhodowali i swoje przetwarzają. Nie da się zrobić flaków z dżemu, no, chyba że w sieciówce... Smacznego. A jak zaszkodzi, to kto wygra z dużym? Nawet nikt nie próbuje udowodnić, skąd ma raka albo cellulit. Boją się wpuścić rolników do sklepów, bo wiedzą, że nie mieliby szans.
  • Montezuma 2017-03-28 17:24:34
    @A.Krzak
    Przede wszystkim dużym producentom zależy na odbiorcy. Kontrahent dużego dostawcy - na ogół duży odbiorca, ma bardzo dużo do stracenia, jeżeli kontrola wykaże, że handluje towarem marnej jakości. Przy małej skali ryzyko eskaluje w związku z tym, że po pierwsze kontrole nie mają odpowiedniej częstotliwości, a po drugie operatorzy z dnia na dzień mogą się przebranżowić i z producenta konfitur w słoikach mogą się przedstawić na produkcję flaków w słoikach, albo całkiem sobie odpuścić. W przypadku powikłań zdrowotnych związanych ze spożyciem szkodliwych produktów, czy chłop jest w stanie wypłacić kasę na leczenie poszkodowanego? Wątpię - być może pójdzie do więzienia, a poszkodowanemu nic po tym. W przypadku dużych detalistów sądy zasądzały na rzecz poszkodowanych ogromne kwoty pieniędzy, czy chłop w podobnych sytuacjach będzie w stanie ponieść konsekwencje o podobnej skali? Chłopi karmią innych mitem o tym, że produkcja oferowana w sklepach wielkopowierzchniowych jest gorszej jakości niż oferowana przez nich. DLACZEGO WIĘC DO TEJ PORY CHŁOPI OD SIEBIE NA WZAJEM NIE KUPOWALI PRODUKTÓW PRZETWORZONYCH W RAMCH SĄSIEDZKIEJ WYMIANY??? Nie mają do siebie nawzajem zaufania? Może nie przypadkiem? Więc ktoś z miasta ma mieć do nich zaufanie? Szukasz A.Krzak frajerów? W mieście? Powodzenia :)
  • prosiaq 2017-03-28 16:21:15
    Takie czasy, że chłopu by nałożyli obostrzeń, wymagań, a koncerny mogą sprzedawać żywność z konserwantami, które rujnują organizm człowieka.
  • A. Krzak 2017-03-28 14:08:10
    Montezuma może jeszcze jest nie bardzo trzeźwy, bo chyba nie rozumie o co chodzi! Przecież jak rolnicy zaczną sprzedawać bezpośrednio to obniżą się przychody wielkich sieci handlowych, którzy na tym stracą. Kto zyska? Przede wszystkim konsument bo taniej kupi produkt zdrowszy z małą ilością utrwalaczy (trucizn) i tańszy bo zostanie wyeliminowane jedno lub dwa ogniwa, które na tym zarabjają i podbijają cenę. Ale dla urzedasów jest to nie do pomyślenia, bo najchętniej by wszystko kontrolowali i regulowali. Wolą kontrolować niż pracować, są to darmozjady. Niedługo to wprowadzą regulację stosunków płciowych w małżeństwach.
  • nieprawdaż? 2017-03-28 10:55:24
    taki mały sklepik ma nos i oczy - i prawo niekupowania od rolnika, jak się go boi. Wtedy rolnik sprzeda drugiemu odważniejszemu sklepikarzowi - i taki sklepikarz strachliwy nie ma szans ze swoją sieciową bezpieczną żywnością.
  • rolnik polski 2017-03-28 10:54:19
    @montezuma - mylisz się bardzo, tak jak dziś możesz zidentyfikować producenta danego produktu w sklepie, tak samo będziesz mógł to zrobić gdy produkt będzie od rolnika, Rolnik sprzedając przetwory oznakuje każdy słoik bo to dla niego reklama, podobnie z kiełbasą szynką i co tam jeszcze rolnik wyprodukuje.Tu wyłącznie chodzi o kasę a nie mydlenie oczu zagrożeniem dla zdrowia. Czy uważasz że to co dziś oferowane w sklepie jest takie zdrowe ???. Czy masowo występująca otyłość od tej oferowanej przez producentów przetworzonej żywności jest zdrowa ??
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.173.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!