Proces rozpoczął się wiosną 2012 roku, właściciele lasów domagali się od 3 tys. zł nawet do 54 tys. zł odszkodowań za szkody wyrządzone w ich lasach przez łosie.

Sąd uwzględnił powództwa osiemnastu właścicieli lasów przeciwko Skarbowi Państwa, reprezentowanemu przez ministra środowiska - poinformowała  sekcja prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

W 2010 roku białostockie sądy prawomocnie zasądziły rolnikowi z Downar (Podlaskie) ponad 2,3 tys. zł z odsetkami od Skarbu Państwa, reprezentowanego przez ministra środowiska. Minister pieniądze wypłacił.

Orzekając o konieczności wypłaty odszkodowania, białostockie sądy wzięły pod uwagę przede wszystkim treść prawa łowieckiego. Oceniły bowiem, że łoś - mimo obowiązującego od 2001 r. moratorium na odstrzał - jest zwierzyną łowną, a nie gatunkiem chronionym.

Z uzasadnienia tamtego orzeczenia wynikało, że w przypadku szkód wyrządzanych przez łosie, odpowiedzialność Skarbu Państwa sprowadza się do zaniechania. Polegało ono na tym, że nie wprowadzono terminu, do którego zakaz odstrzału łosi ma obowiązywać i przy tym nie wprowadzono i nie wskazano żadnych metod zapobiegania ewentualnym szkodom poczynionym przez te zwierzęta.

To za tym przykładem (podobny wyrok zapadł też przed sądem w Suwałkach) poszli inni podlascy rolnicy, także składając pozwy przeciwko resortowi środowiska. Proces przed stołecznym sądem trwał wiele miesięcy, bo wymagał m.in. powołania biegłych, którzy wyceniali wartość szkód w prywatnych uprawach leśnych właścicieli z okolic Moniek, gdzie łosie objadają młode pędy sosnowe.

W 2011 roku przygotowywana została na potrzeby Ministerstwa Środowiska strategia gospodarowania populacją łosia w Polsce, która miała pomóc ministrowi w podjęciu decyzji dotyczących dalszej ochrony tego gatunku w Polsce. Chodzi o to, że populacja łosi powiększa się; zwierzęta wyrządzają coraz więcej szkód, dochodzi też do wypadków drogowych z ich udziałem. Stąd postulaty (m.in. ze środowisk leśników), by resort rozważył zniesienie (np. miejscowo) moratorium na odstrzał łosi.

Moratorium obowiązuje od 2001 roku. Jednocześnie formalnie łoś nie jest zwierzęciem objętym ochroną, a znajduje się na liście zwierząt łownych. W ubiegłym roku resort zdecydował jednak, że moratorium będzie nadal obowiązywać bezterminowo.

Z danych przedstawianych wtedy przez naukowców i leśników ministrowi środowiska wynika, że w Polsce jest około 16 tys. łosi. Najwięcej żyje ich w Podlaskiem, zwłaszcza na terenie i obrzeżach Biebrzańskiego Parku Narodowego, uważanego za ostoję tych zwierząt.