Dzisiejszy „Puls Biznesu” przyniósł zapis rozmowy Władysława Łukasika, byłego prezesa ARR, i Władysława Serafina, szefa Kółek Rolniczych. Panowie porozmawiali sobie szczerze, także o Elewarze, mimochodem i o „Farmerze”. Rozmowa – jak wynika z kontekstu - odbyła się tuż po odwołaniu Łukasika z funkcji prezesa ARR w końcu ubiegłego roku. Pokazuje mechanizmy działania spółek podległych ARR – a dokładniej, sposób kierowania nimi. Czy lepiej być prezesem, czy też wice? Kto to jest słup? Jak przenosić pieniądze między spółkami? Jak promować kuchnię polską za grube miliony? Jak za fundusze promocyjne podróżować? O tym wszystkim w zapisie rozmowy.

Na wynikające z jej treści nieprawidłowości „Farmer” zwracał uwagę już w marcu 2011 r.

Radosław Iwański, redaktor naczelny „Farmera”, pisał wówczas (nr 5/2011) o tym, jak Andrzej Śmietanko z prezesa przeniósł się na dyrektora generalnego spółki. Owa zmiana była podyktowana koniecznością uniknięcia ustawy kominowej. Z kolei prezesem została osoba, co do której wymóg był skromny: powinna zaakceptować sytuację, że zarabia mniej niż jej podwładny.

O tym artykule rozmawiali również Łukasik i Serafin. „On wszystko wie” – podsumowali autora.

Do podobnych ustaleń doszła też Najwyższa Izba Kontroli.

W czerwcu 2011 podano wyniki kontroli NIK, w których podano, że prezesa spółki Elewarr powołano bez przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego (chodziło o A. Śmietanko), a wynagrodzenia członków zarządu i głównego księgowego ustalono w kwotach przekraczających maksymalną wysokość wynagrodzenia przewidzianego w ustawie kominowej. „W konsekwencji, wynagrodzenie w łącznej wysokości 793,3 tys. zł pobrane przez członków Rady Nadzorczej w okresie od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r. było świadczeniem nienależnym” – konkludowała NIK.