PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kolejna KRiRW o potrzebie pomocy po ASF dla rolników

Kolejna KRiRW o potrzebie pomocy po ASF dla rolników fot. pixabay

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 14-12-2016 15:33

Tagi:

Komisja Europejska wyraziła zgodę na zrekompensowanie strat rolnikom, którzy otrzymali niższe ceny za świnie sprzedane do końca listopada – zapewnia wiceminister Jacek Bogucki i dodaje, że trwa jeszcze ocena kwestii możliwości udzielania pomocy za rezygnację z utrzymywania świń.



Dziś odbyło się trzecie w ciągu ostatniego półtora miesiąca posiedzenie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęcone przyszłości rynku wieprzowiny w Polsce w związku z przypadkami występowania afrykańskiego pomoru świń (ASF).

Przybyli na posiedzenie rolnicy z terenów dotkniętych wirusem ASF wysłuchali prelekcji przygotowanej w PIWet z Puław na temat sytuacji w polskiej hodowli, roli zdrowotności i konieczności analizowania kosztów produkcji, co pozwoli osiągnąć zyski z fermy.

- Rozumiem, że to wynik mojego apelu, abyśmy się jako posłowie podedukowali – ocenił poseł Zbigniew Ajchler. – Jesteśmy jako producenci kopciuchami – taki wniosek z prelekcji wyciągnął poseł, domagając się od rządu działań sprzyjających rozwojowi – tj. powstawaniu dużych ferm.

A co zrobić z gospodarstwami, które nie sprostają konkurencji? – zastanawiał się poseł Maliszewski. Poseł Telus pytał, czy słoma może przechować wirusa ASF i polemizował z informacją, jakoby rolnicy ponieśli niższy koszt w związku z chorobą niż państwo.

Robert Nowak (KRIR) ocenił referat jako usprawiedliwiający sytuację na rynku trzody – oto inne kraje wyprzedziły nas, bo rolnicy nie potrafią produkować – ale nie mówiło się o braku inwestycji. Firmy skupujące obniżyły ceny, a na półkach ceny nie spadły. Rolnik w Danii ma udział w całym łańcuchu – jeśli traci na skupie, zarobi na przetwórstwie. Polski rolnik nie jest w tak dobrej sytuacji. Branżę trzeba więc doinwestować. - Tej walki bez pieniędzy nie wygramy – ocenił.

Jerzy Dawidek z NIK pytał o źródła zakażenia na zachód od Białegostoku.

Rolnik  Sławomir Spychel z powiatu bialskiego powiedział, że rolnicy na wschodzie Polski mają obecnie gospodarstwa takie jak rolnicy na Zachodzie. Prezentowane w referacie dane dotyczące np. śmiertelności świń są sprzed 10 lat. – Pan nas obraził – powiedział rolnik do prelegenta.

Mariusz Nackowski ze stowarzyszenia Podlasie pytał o przekazane w referacie zalecenie, jakoby odstrzał dzików miał być stopniowy, a nie rewolucyjny.

Rolnik Stanisław Chwedczuk cytował, jak powiedział - obrażające rolników wypowiedzi prof. Pejsaka, jakoby rolnicy mieli zakopywać chore świnie w lesie, od których teraz zakażają się dziki. – To nie jest walka z ASF, ale nawoływanie, aby się ASF rozchodził – mówił.

Rolnicy pytali też o niebezpieczeństwo przenoszenia choroby przy objeżdżaniu gospodarstw przez weterynarzy w celu wystawienia świadectw i o trudności z otrzymaniem świadectw w czasie świąt oraz o liczby pobieranych próbek.

- Dlaczego nie pozbyć się dzików na raz, szybko – pytał też poseł Sachajko.

Jak usłyszał w odpowiedzi, przeganianie dzików i zmasowane polowania z nagonką nie spowodują niczego dobrego poza mieszaniem się populacji i roznoszeniem wirusa ASF. Polowania powinny być ciche, a polityka zmniejszania populacji długoterminowa. Nie jesteśmy w stanie do zera zredukować dzików, chodzi o to, aby się one nie rozchodziły – stwierdził przedstawiciel PIWet. Powiedział też, że słoma z rejonów, gdzie dziki są zarażone ASF, jest możliwym źródłem pomoru afrykańskiego.

- W skali kraju jest niesamowita inwestycja naszego kraju w diagnostykę. W Polsce zakrojenie na diagnostykę jest potężne – powiedział przedstawiciel PIWet, dodając, że nie jest w stanie przedstawić konkretnych liczb.

- Tam, gdzie jest choroba u dzików, zawsze jest ryzyko przeniesienia na świnie – stwierdził, dodając że wirus może być przenoszony przez dziki, które zjadają padnięte osobniki. Nie potrafił wyjaśnić, skąd znalazły się dziki na wschód od Białegostoku. – Musimy mieć kontrolę nad obrotem zwierząt, bo to się rozjedzie, a chodzi o rozprzestrzenienie się wirusa u świń – mówił.

Wiceminister Jacek Bogucki uzupełnił wypowiedź o informacje o działaniach rządu, zmierzających do uporania się z ASF: przyjęto niezbędne ustawy, podjęto działania mające łagodzić skutki ASF i spadku pogłowia świń. System ewidencji nie oddawał rzeczywistości – mówił wiceminister, przypominając o odnotowanych nawet ujemnych wskaźnikach produkcji. System uszczelniono, porządkowanie ewidencji trwa. Dane handlowe pokazują o 6 proc. większy eksport i 2 proc. spadek importu w tym roku, bilans więc poprawia się, ale nadal jesteśmy importerem mięsa i zwierząt. Program rozwoju rynku za cel ma osiągnięcie samowystarczalności.

Wiceminister zapowiedział wspomaganie gospodarstw inwestujących w remont stada loch. Małe gospodarstwa, mające 10—200 loch miałyby otrzymać dotację na remont stada, na zakup loch i knurów, tak aby jednak nie powodowało to zwiększenia produkcji globalnej w gospodarstwie. Wkrótce rozporządzenie będzie przygotowane. Będzie też rekompensata przyszłych strat – występujących po 1 grudnia – w gospodarstwach na terenach z ograniczeniami związanymi z ASF. Trzecie planowane działanie rządu ma dotyczyć produkcji wołowiny. Te działania będą w najbliższym półroczu realizowane, jest na nie 22 mln euro – zapowiedział wiceminister. Wciąż trwają negocjacje programu pomocy za straty poniesione za sprzedaż do końca listopada - 9 grudnia komisarz Hogan odpowiedział, że trwa przygotowywanie pozytywnej decyzji, nie ma natomiast wciąż decyzji o ewentualnej pomocy za rezygnację z utrzymywania świń.

- Jaki model produkcji powinniśmy przyjąć? – zastanawiał się wiceminister, wskazując że z produkcji według modelu np. hiszpańskiego nie korzysta zbyt wielu producentów. Rolnictwo jako sektor powinno mieć korzyści z hodowli – zauważył, wskazując np. na rolę wykorzystania pasz krajowych. Jak pogodzić uwarunkowania rolnictwa europejskiego z  tym, aby jak największa ilość polskich rolników mogła żyć z produkcji, to najważniejszy problem – podsumował.

Rolnicy pytali o to, dlaczego żadne z problemów zgłaszanych dwa tygodnie temu nie zostały rozwiązane. Dlaczego nadal nie wiadomo, jaka będzie pomoc? Dlaczego spadają ceny skupu i dopłaty nie będą rekompensować strat? Czy  będą rekompensaty za straty inne niż ponoszone na cenie skupu za kg, a poniesione np. z powodu przeterminowanych faktur i odsetek bankowych? - pytali.

Za świnie odbierane w ramach specustawy cena musiała być średnia na danym terenie, a wtedy jak zostały zniesione restrykcje dotyczące obróbki termicznej zaczęły działać zasady rynkowe – tak wiceminister ocenił wahania cen skupu. Polska od sierpnia negocjuje możliwość zrekompensowania strat, ale można to robić dopiero wobec strat już poniesionych. Z 22 mln euro zostanie sfinansowane wsparcie wymiany loch, na wsparcie dotyczące obszarów ASF nie potrzeba tak dużej kwoty, pozostała kwota trafi na wsparcie produkcji wołowiny.

Pomocą może być objętych sto kilkadziesiąt tysięcy sztuk – zapowiedział wiceminister w kontekście remontu stada. Kwoty na pomoc po ASF wiceminister nie wyliczył, określając ją jako „policzalną”. Szczegóły będą przedstawione w rozporządzeniu – zapowiedział.

Rolnicy podawali przykłady obniżania cen skupu przez zakłady - z powołaniem się na zapowiadane dotacje.

- Miesiąc temu usłyszeliśmy, że dostaniemy rekompensatę za to, że sprzedawaliśmy świnie 2 zł taniej, na poprzedniej komisji powiedziano już, że będzie to 1,5 zł, a teraz już w ogóle minister nie podaje żadnej kwoty – mówili rolnicy i oceniali jako celowe działanie takie sprzeczne informacje, rozpowszechniane tylko po to, aby pozbyć się mięsa zalegającego na rynku, ale ze stratą rolnika.

- Kwoty pomocy się nie zmieniły od 2 tygodni – wyjaśniał wiceminister. Jak dodał, za najbardziej przerośnięte świnie będzie nawet 2 zł pomocy. Od grudnia miałaby natomiast obowiązywać jedna stawka – 1,5 zł do kg niezależnie od wielkości świni.

- Jeśli rolnicy są oszukiwani przez zakłady, to powinna obowiązywać zasada, że rolnikowi trzeba zrekompensować straty do ceny krajowej, ASF jest przecież chorobą zwalczaną z urzędu – podkreślali rolnicy. - Teraz są oszukiwani, rzuca się im jałmużnę. Nie zrekompensowano też strat ponoszonych przy sprzedaży prosiaków.

Wiceminister wyjaśnił, że straty przy sprzedaży prosiąt nie były tak duże, stąd pominięcie tego w programie pomocy. Jak dodał, większej pomocy potrzebują małe gospodarstwa do 300 ha, a spółdzielnie i spółki mogą funkcjonować na warunkach rynkowych, bez wsparcia ekonomicznego – bo nie wystarcza go dla wszystkich.

Rolnicy pytali o termin i miejsce wypłaty pomocy za sprzedaż w listopadzie i zakres planowanej pomocy za sprzedaż w grudniu.

Wiceminister powiedział, że wypłaty dokona „jedna z agencji” – która, jeszcze nie wiadomo. W grudniu – styczniu stanie się to za sprzedaż z listopada. Pomoc za sprzedaż w grudniu miałaby też objąć strefy niebieską i czerwoną.

Na pytania odpowiedział też wiceprezes zarządu ds. surowcowych z "Sokołowa" Paweł Włodawiec.

Jak stwierdził, rolnikom współpracującym z "Sokołowem" przekazano informację, że bez względu na strefę świnie zostaną skupione i zdjęte. Cenę obniżono o 2 zł i zagwarantowano, że cena bazowa zapłacona i dopłata zostaną w przyszłości porównane i wyrównane do średnich cen z tygodnia. Rolnikom współpracującym żadna krzywda się nie stanie – podkreślił.

Rolnicy pytali o to, kim są „nasi rolnicy” i podkreślali, że "Sokołów" przestał odbierać świnie, jak tylko wystąpiły ograniczenia. Pytali, na jakiej podstawie cena jest obniżana o 2 złote. Dowiedzieli się, że w każdej firmie jest budżet – po otrzymaniu dofinansowania cena zostanie rolnikom wyrównana.

Unijne regulacje wymagają, aby rolnicy ponieśli stratę, która dopiero w przyszłości będzie wyrównana – tłumaczył ten mechanizm poseł Sachajko, już pod nieobecność wiceministra.

- Robimy korupcjogenną sytuację, powodując obniżanie ceny. Prezes wykorzystuje sytuację, obniżając cenę – zauważali posłowie i rolnicy.

Paweł Włodawiec stwierdził, odpowiadając na ten zarzut, że nie jest politykiem, ale prowadzi działalność gospodarczą.

- Zakłady wykorzystują sytuację, potrzebują surowca, więc go kupują, robią to taniej kosztem rolnika, wytwarzamy korupcjogenną sytuację – twierdzili rolnicy.

- Jaki procent przerabianego mięsa pochodzi z Polski? – pytał poseł Sachajko.

98 proc. mięsa kupionego jest z żywca naszych rolników, na eksport idzie 30 proc. całej masy – wyjaśnił Paweł Włodawiec. 0,5 proc. mięsa jest importowane z Danii – dodał.

Posiedzenie zakończyło się zapewnieniem, że Paweł Włodawiec indywidualnie odpowie rolnikom na wszystkie pytania, dotyczące ich sytuacji i konkretnych kontaktów z Sokołowem.

 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • GRUNWALD 2016-12-15 16:15:56
    Był by plot na granicy nie bylo by Asf tam gdzie jest rzeka Bug dziki nie przechodza.

    Dziki trzeba wybijać ile sie da bo od rolnika tak na prawde nic nie zalezy.

    Świadectwa to patologia, ja kozystam z wet. z poza powiatu i teraz musze prosić się miejscowych patałachów co chodzą do małych gospodarstw gdzie może być wiele chorób i myślą że ochraniaczami na buty sprawe załatwią, a do chlewni mosze ich wpóśścić
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.38.114
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!