PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Korzyści i obowiązki płynące z samozaopatrzenia w materiał siewny odmian chronionych

Korzyści i obowiązki płynące z samozaopatrzenia w materiał siewny odmian chronionych

Chociaż samozaopatrzenie w materiał siewny jest w kraju praktyką popularną, wiedza o wiążących się z tym obowiązkach już niekoniecznie. W celu reprezentowania polskich hodowli roślin rolniczych w sprawach kontroli obrotu nasiennego powstała Agencja Nasienna Sp. z o. o. w Lesznie.



Do zadań Agencji należą: kontrola poprawności umów licencyjnych dotyczących obrotu nasionami, przeciwdziałanie oraz zwalczanie nielegalnego obrotu materiałem siewnym, zbieranie informacji o wykorzystaniu materiału siewnego ze zbioru odmian chronionych wyłącznym prawem (czyli samozaopatrzenie w nasiona niekwalifikowane), a także organizacja systemu naliczania opłat od siewu nasion niekwalifikowanych. Zadania realizowane przez Agencję służą uporządkowaniu rynku nasiennego w Polsce, a więc wspólnym celom hodowców, firm nasiennych i rolników.

Dlaczego samozaopatrzenie w materiał siewny odmian chronionych podlega kontroli? - Odmiana jest własnością intelektualną hodowcy, a więc jest chroniona wyłącznym prawem (zgodnie z Ust. z dnia 26 czerwca 2003 r., o ochronie prawnej odmian roślin). Prawo to zastrzega wyłączność w rozmnażaniu i sprzedaży materiału siewnego odmiany dla hodowcy. Aby legalnie rozmnażać i handlować nasionami chronionej odmiany należy podpisać z hodowcą umowę i uiścić odpowiednią opłatę licencyjną. Od tego prawa istnieje odstępstwo rolne, które umożliwia rolnikom wysiew nasion odmiany chronionej, zebranych z własnej uprawy, bez wiedzy i pisemnej zgody hodowcy. Korzystanie z odstępstwa rolnego zobowiązuje rolników do zapłacenia hodowcy równowartości 50 proc. opłaty licencyjnej - informuje Paweł Kochański, prezes zarządu Agencji Nasiennej Sp. z o.o.

Odstępstwo rolne stwarza więc rolnikom szansę na korzystanie z dobrego materiału siewnego po niższej cenie. - Średnio w Polsce rolnicy korzystający z prawa odstępstwa ponoszą koszt 15-20 zł/ha opłaty licencyjnej - szacuje prezes. - W porównaniu do kosztu zakupu kwalifikowanego materiału siewnego oszczędność z pozoru jest znaczna. Z pozoru, ponieważ rolnik musi liczyć się z zagrożeniami związanymi z takim działaniem, które w efekcie spowodują gorszy wynik ekonomiczny z ha uprawy, niż przy siewie droższego, kwalifikowanego materiału siewnego. Po pierwsze, własne nasiona mogą mieć słabszą siłę kiełkowania i trzeba będzie zwiększyć ilość wysiewu, aby uzyskać pożądaną obsadę. Po drugie, nasiona mogły zostać zainfekowane w magazynie lub przed zbiorem. Po trzecie, najczęściej własne rozmnożenia powodują degradację potencjału następnego pokolenia.

Zbieranie informacji o samozaopatrzeniu w materiał siewny, czyli wykorzystaniu nasion ze zbioru odmian chronionych, jest realizowane poprzez wysyłanie do rolników wniosków wraz z drukami AGNAS, na których należy składać informacje. - Wnioski, które Agencja rozsyła do rolników, nie są wezwaniem do zapłaty. Spełniają jedynie funkcję kontrolną - podkreśla prezes Paweł Kochański.

Na pytanie, do kogo kierowane są w/w wnioski, prezes odpowiada: - Do wszystkich przedsiębiorców rolnych. W pierwszej kolejności wnioski wysłaliśmy do dużych gospodarstw rolnych, tych o powierzchni 200-300 ha i większych. Do rolników gospodarujących na mniejszych powierzchniach wnioski przychodzą w kolejności losowej. Dane adresowe rolników Agencja czerpie ze wszystkich ogólnodostępnych źródeł. Działania Agencji nie są sprzeczne z prawem, ponieważ dane przedsiębiorców, a więc też rolników, nie podlegają gwarantowanej ustawą ochronie danych osobowych.

Zdarza się, że wnioski trafiają do rolników posiadających mniej niż 10 ha gruntów rolnych, a więc w świetle prawa zwolnionych z uiszczania opłat licencyjnych. - Dzieje się tak np. po wygaśnięciu umowy o dzierżawę. Należy wówczas zadzwonić i poinformować Agencję o aktualnym areale posiadanej ziemi. Pozwoli to na uniknięcie nieporozumień w przyszłości - doradza Paweł Kochański.

Co mają zrobić ci rolnicy, którzy wysiewają już od kilku lat materiał pochodzący z własnej uprawy i nie znają odmiany? Niestety, istnieje ryzyko, że odmiana jest objęta ochroną i postępujący w ten sposób rolnik narusza wyłączne prawo hodowcy. Nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania. - To, jaka odmiana rośnie na polu, można sprawdzić laboratoryjnie i w przypadku stwierdzenia, że odmiana jest chroniona, odbywa się to na koszt rolnika. W sytuacji naruszenia prawa hodowcy, po stronie rolnika powstaje odpowiedzialności cywilna oraz karna i, w najłagodniejszym przypadku, rolnik zobowiązany jest do wypłacenia hodowcy odszkodowania w wysokości 300 proc. opłaty licencyjnej - informuje prezes.

Ponieważ wg oficjalnych danych, w krajowych zasiewach udział kwalifikowanego materiału siewnego jest bardzo niski, niskie są również dochody z tytułu opłat licencyjnych i niestety nie pokrywają one kosztów hodowli. Hodowla jest procesem kosztownym, ale dostosowane do lokalnych warunków klimatycznych, wysoko plonujące odmiany są nie do przecenienia. Dlatego przeciwdziałanie nielegalnemu obrotowi materiałem siewnym leży w interesie nie tylko hodowców, ale również rolników, zainteresowanych osiąganiem wysokich plonów dzięki stosowaniu nasion wysokiej jakości.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • HekTor 2011-05-22 13:16:43
    Samo prawo formalne nie wygra tak od razu z prawem zwyczajowym... Niestety, koszty badania identyfikującego uprawianą w gospodarstwie omianę są dość znaczące... Podzielam jednak pogląd: Dura lex sed lex!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!