Pod koniec stycznia br. Komisja pozwała Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE za niewłaściwe wdrażanie dyrektywy azotanowej. W środę w Brukseli Kalemba i minister środowiska Marcin Korolec poinformowali unijnego komisarza ds. środowiska Janeza Potocznika, jak Polska zamierza wywiązać się ze zobowiązań, wynikających z dyrektywy azotanowej.

Dyrektywa ta służy ochronie jakości wód w Europie poprzez zapobieganie zanieczyszczeniom wód gruntowych i powierzchniowych azotanami pochodzącymi z rolnictwa. Azotany są szeroko stosowanie jako nawozy, jednak ich nadmierne stężenie powoduje poważne zanieczyszczenie wody.

Zgodnie z dyrektywą państwa UE powinny wyznaczyć obszary szczególnie narażone na zanieczyszczenia azotanami oraz podejmować działania mające na celu ograniczanie zanieczyszczeń na tych obszarach oraz zapobieganie im. Chodzi np. o czasowe zakazy stosowania nawozów naturalnych i chemicznych, zapewnienie odpowiednio pojemnych miejsc składowania nawozu naturalnego w okresach, gdy nie wolno go stosować, oraz wprowadzenie ograniczeń stosowania nawozów.

Kalemba powiedział dziennikarzom, że obecnie takie działania wdrażane są w Polsce na obszarze obejmującym 7,36 proc. użytków rolnych. Ale Komisji bardzo zależy na poszerzeniu tego obszaru.

Tłumaczył, że możliwe byłoby nawet uznanie większości kraju za obszar szczególnie narażony, ale Polska chce, by dotyczyło to tylko tych terenów, gdzie rzeczywiście istnieje zagrożenie zanieczyszczenia azotanami. To, czy takie zagrożenie jest, czy też nie, zostanie ustalone na podstawie szczegółowych badań, które Polska chce zakończyć do 2016 roku - dodał minister.

Według niego spełnienie unijnych wymogów wiąże się z wysokimi kosztami takich modernizacji, jak budowa zbiorników na gnojówkę i gnojowicę albo instalacji płyt gnojowych, zabezpieczających przed wyciekami nawozów do gruntu. - To są też obciążenia dla konkretnych gospodarstw - dodał Kalemba. Szacuje on, że rocznie gospodarstwo "miałoby wydać ok. 3 tys. złotych" na spełnienie wymogów.

Polska jest gotowa "na dalszą współpracę z KE, żeby uniknąć sankcji" i bardzo zależy jej na rozwiązaniu tych problemów - zaznaczył Kalemba. Jednocześnie nie chce jednak "pogarszać konkurencji samych gospodarstw rolnych" - podkreślił minister.

Także minister Korolec zaznaczył, że Polska jest zdeterminowana, by "wprowadzić wszystkie zobowiązania, jeśli chodzi o wymogi środowiskowe w obszarze jakości wód". Poinformował, że w najbliższych dniach do KE zostaną przesłane dodatkowe dokumenty w tej sprawie.

Pozywając w styczniu Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE Komisja argumentowała, że strefy narażone na zanieczyszczenie azotanami wyznaczono tylko na niewielkiej części terytorium Polski. W ocenie KE przyjęte w Polsce przepisy i plany działania dotyczące wyznaczonych stref "są mało precyzyjne i zawierają wiele braków, w tym przewidują zbyt krótkie czasowe zakazy stosowania nawozów oraz niedostateczne ograniczenia stosowania nawozów naturalnych i chemicznych".