Jak mówił, uchwalona przez Sejm w czerwcu tego roku ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego "jest krokiem w dobrym kierunku", ale nie uwzględnia wszystkich propozycji PiS dotyczących ochrony polskiej ziemi. Chodzi m.in. o prawo pierwokupu dla rolników, jak również o przepisy dotyczące przeniesienia własności kupionej ziemi - powiedział PAP Kowalczyk. Dodał, że ustawę tę trzeba szybko poprawić, bo od 1 maja 2016 r. cudzoziemcy będą mogli nabywać ziemię w Polsce.

Ustawa miała przeciwdziałać wykupowi polskiej ziemi przez cudzoziemców i spekulacji nią; po 1 maja 2016 r. kończy się bowiem okres przejściowy, wynegocjowany przy wchodzeniu Polski do UE. Ustawa utrudnia obrót ziemią rolniczą także polskim rolnikom. Najważniejsze rozwiązania dotyczą: ograniczenia podziału gospodarstw rolnych, wprowadzenia rejestru nieruchomości rolnych, wprowadzenia pośrednictwa Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) przy sprzedaży nieruchomości rolnej albo jej części wchodzącej w skład gospodarstwa rolnego.

Propozycje PiS przewidują m.in. iż nabywcami ziemi mogą być tylko rolnicy indywidualni. Nabycie własności musi się wiązać z powiększeniem lub utworzeniem gospodarstwa rodzinnego (do 300 ha); kupione przez rolnika gospodarstwo musi być prowadzone osobiście przez 10 lat; projekt wprowadza definicję rolnika indywidualnego poprzez dodanie do niego kryterium dochodowego (dochody z prowadzenia gospodarstwa muszą być nie niższe niż 1/4 wszystkich dochodów - dotyczy to tylko gospodarstw powyżej 20 ha).

Według Kowalczyka, z kolei ustawę dotyczącą ubezpieczeń upraw i zwierząt trzeba zmienić tak, by rolnicy chcieli się ubezpieczać. Chodzi przede wszystkim o poziom stawek taryfowych, do których stosuje się dopłaty z budżetu państwa. W obecnej ustawie dopłaty są do stawki 3,5 proc. od sumy ubezpieczenia, PiS proponuje podniesienie dopłat do stawki 9 proc. - zaznaczył poseł. Jego zdaniem, przy obecnej niskiej stawce nie da się ubezpieczać upraw. "Zakład ubezpieczeniowy proponuje wyższe stawki, ale wtedy nie przysługuje dotacja z budżetu, to rolnik rezygnuje z ubezpieczenia" - wyjaśnił poseł. Przyznał, że podniesienie składki będzie wiązało się z wyższymi wydatkami z budżetu na dopłaty do ubezpieczeń, rzędu 500-600 mln zł. Obecnie na ten cel przeznacza się ok. 100 mln zł.

Znowelizowana w kwietniu br. ustawa o ubezpieczeniach upraw i zwierząt gospodarskich przewiduje do 65 proc. (wcześniej było to 50 proc.). dofinansowania z budżetu państwa składki do ubezpieczenia.