Sawicki powiedział, że obecnie polskie rolnictwo ma dwa duże problemy. To ASF – pół roku temu pojawił się wirus, ale dobrze przygotowana bioasekuracja pozwala utrzymywać go w strefie przygranicznej, pomimo że na wschodzie wirus przemieszcza się ok. 300 km rocznie. W Polsce odnotowano tylko 2 ogniska choroby u świń, oba w maleńkich gospodarstwach (jedno liczyło 7, drugie – 1 świnię). Poza tym problem dotyczy tylko dzików, a od 15 sierpnia rozpoczęło się ograniczanie liczby dzików w tamtym terenie.

Drugi problem polskiego rolnictwa to embargo rosyjskie. Jutro będzie przedstawiona na ten temat obszerna sejmowa informacja. Jak stwierdził minister, na forum unijnym „budził urzędników”, aby nie czekając na wrzesień, już w sierpniu zajęli się tym problemem. Odbyte spotkania zaowocowały wstępnymi propozycjami unijnymi. Jak zapowiedział minister, będzie czynił starania, aby zapowiedziane rekompensaty były jednakowe dla zrzeszonych i niezrzeszonych producentów, tak jak miało to miejsce w 2011 roku.

Poza tym minister rolnictwa zapowiedział pięć inicjatyw o charakterze legislacyjnym.

To po pierwsze utworzenie Funduszu Ubezpieczenia od Ryzyka Rynkowego. Na jego powołaniu skorzystaliby rolnicy związani wieloletnimi umowami z przetwórcami. Rolą funduszu byłaby gwarancja dochodów. Kolejna kwestia to sprzedaż bezpośrednia.

- Chcę, aby w małych i średnich gospodarstwach, gdzie jest dużo rąk do pracy, można było przetwarzać i sprzedawać produkty – zadeklarował minister.

Trzecia inicjatywa legislacyjna zapowiedziana przez ministra to utworzenie Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności. Jej powstanie pozwoliłoby skupić w jednej instytucji cały nadzór nad żywnością, co pozwoliłoby obniżyć koszty i zmniejszyć uciążliwość kontroli.

Sawicki podziękował premierowi i swojemu poprzednikowi Stanisławowi Kalembie za wynegocjowanie dobrych warunków finansowych i zapowiedział wdrażanie nowego systemu dopłat i PROW.

Piąta inicjatywa legislacyjna dotyczy sprzedaży ziemi – jak stwierdził Sawicki, problem ten będzie rozwiązany już jesienią. Chodzi o ograniczenie spekulacji i zabezpieczenie ziemi przed zakupem przez cudzoziemców, wprowadzenie systemu na wzór tych obowiązujących do we Francji czy w Niemczech. Najważniejsze jest, aby ziemia służyła rolnikom, ważna jest struktura gospodarstw, ich potencjał ekonomiczny, a nie cena ziemi – stwierdził minister.