PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Minister rolnictwa: Nowa polityka rolna będzie bardziej aktywna i innowacyjna

Minister rolnictwa: Nowa polityka rolna będzie bardziej aktywna i innowacyjna Fot. Shutterstock

Nowa polityka rolna będzie bardziej aktywna i skoncentrowana na innowacjach, np. chcemy korzystać z bezpłatnych satelitów UE - powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i podkreślił, że w rządzie jest przedstawicielem rolników, a nie oddelegowanym urzędnikiem.



PAP: Jest Pan zwolennikiem innowacyjności w rolnictwie, czyli...

Jan Krzysztof Ardanowski: Chcę, by w rolnictwie wykorzystywano jak najwięcej nowoczesnych, innowacyjnych metod i szukać nowych pomysłów. To co jeszcze parę lat temu w ogóle nie było brane pod uwagę, to dziś należy wdrażać. Technika bowiem stwarza całkiem nowe możliwości. Jeszce dwa-trzy lata temu nie można było wykorzystać satelity do kontroli działek rolnych, mam na myśli te, które są zgłaszane do ARiMR do dopłat. Teraz to możliwe. Unijne satelity fotografują nasz kraj trzy razy w tygodniu, a dokładność zdjęć jest duża.

Zdjęcia satelitarne można wykorzystać także do oceny suszy. Teraz robią to komisje szacujące starty. To mało precyzyjne i często wzbudza niezadowolenie rolników. A można poprzez wykorzystanie określonych systemów satelitarnych uzyskiwać informacje, co do stanu upraw czy uwilgotnienia gleby.

Od przyszłego roku chcemy skorzystać z bezpłatnie udostępnionych przez UE satelitów. Poprosiłam komisarza ds. rolnictwa UE Phila Hogana, żeby włączył Polskę do programu pilotażowego, w którym już uczestniczy sześć krajów. Chcemy być w czołówce krajów innowacyjnych.

PAP: Czy widzi Pan jakiś sposób, by bronić się przed suszą?

J.K.A.: Będzie realizowany duży program retencji wód i deszczowania przy udziale resortu środowiska i spółki Wody Polskie. Przyczyną suszy nie jest tylko brak opadów, ale brak parowania zbiorników, brak wody w jeziorach, stawach, rzekach i systemach melioracyjnych. Retencja jest potrzebna nie tylko dla rolnictwa, ale także dla celów komunalnych, rekreacyjnych i przemysłowych.

Na przykład na Kujawach trzeba zbudować duże systemy nawodnień, nie może być tak, że każdy na polu rolnik wykopuje sobie studzienkę i z niej podlewa uprawy. Takie korzystanie z wody sprawi, że wkrótce jej nie będzie w wodociągach gminnych. Polewanie upraw armatkami wodnymi jest sposobem tracenia wody, bo ok. 80 procent paruje. Trzeba stosować inne sposoby, np. nawadniania kropelkowe czy używać specjalnych preparatów zatrzymujących wodę. To zostało już wymyślone, tylko trzeba wykorzystywać te sposoby.

PAP: Ogłosił Pan Plan dla wsi, proponuje nowe podejście do wielu zagadnień w rolnictwie, m.in. proponuje Pan postawić na polskie pasze i na produkcję żywności wysokiej jakości.

J.K.A. Trzeba rozpoczęć budowę programu pozyskiwania krajowego białka w praktyce. Do tej pory miliony złotych zostały wydane na program badawczy, który zresztą odpowiedział na wszystkie pytania w tej sprawie. Wiemy, gdzie uprawiać, jakie gatunki, jakie odmiany, na jakich glebach, jaką agrotechnikę stosować, jak wytworzyć z tych roślin odpowiednią paszę i w jaki sposób karmić nią zwierzęta. Teraz trzeba budować rynek.

Rolnicy są chętni do uprawy roślin białkowych, bo z tego będą mieli pieniądze. Nie mają jednak, gdzie sprzedać tych roślin białkowych. Odbiorcy wykręcają się, tłumaczą, że rolnik oferuje za małe partie, a więc w skupie ktoś musi pomóc. Dla takiego skupu podjął się Elewarr, który udostępni swoje magazyny dla roślin białkowych, tak by dostarczyć do mieszalni większe partie nasion. Jednak część zakładów produkujących pasze to firmy zagraniczne, które nie są zainteresowane jakąkolwiek produkcją białka w Polsce, bo są tylko nastawione na używanie importowanej soi amerykańskiej.

Nie widzę żadnego powodu, żeby wydawać 4 mld zł rocznie na zakup białka, które można wyprodukować w Polsce i mogą na tym zarobić polscy rolnicy. Tym bardziej, że to element zwiększania bezpieczeństwa żywnościowego kraju, a także poprawiania żyzności gleb.

Ograniczanie importu soi, powszechnie wykorzystywanej w paszach będzie następowało stopniowo, pozwoli na zastępowanie jej przez krajowe białko pochodzące z roślin bobowatych. Na pasze będzie wykorzystywana śruta rzepakowa, która przy zastosowaniu nowoczesnych metod przetwarzania nasion jest dobrze przyswajalna przez zwierzęta.

PAP: Jak do takich propozycji podchodzą producenci np. drobiu?

J.K.A.: Nie do końca interes polskiego rolnictwa rozumie branża drobiarska i producenci trzody chlewnej. Te branże są dużymi odbiorcami pasz wytworzonych na bazie soi. Producenci drobiu chcą mieć pasze, ale nie interesuje ich skąd one będą pochodziły. Tu widać różne interesy, a rolnictwo jest systemem naczyń podłączonych. Drobiarstwo musi korzystać z tego co wyprodukują rolnicy na polach, rolnicy zaś mają prawo oczekiwać, że producenci zwierząt przede wszystkim od nich będą kupowali surowce. Dla tych, którzy są przekonani, że nie da się wyeliminować soi z pasz, będzie możliwość zakupu soi krajowej. Soja może być uprawiana w południowej części Polski.

PAP: To duże zmiany, czy uzyska Pan dla nich poparcie rolników?

J.K.A.: O tym, jakie zmiany chcę wprowadzać będę rozmawiać przede wszystkim z rolnikami, bo ja się czuję przede wszystkim rolnikiem, który poszedł do władzy, by wspierać i pomagać rolnikom w rozwiązywaniu ich problemów, a jak trzeba - pokazywać, też jakie sprawy muszą realizować. To są ludzie, który także muszą zrozumieć sytuację, w jakiej funkcjonuje gospodarka, czego się od nich oczekuje, na czym polega nowoczesne rolnictwo. Trzeba rozmawiać szczerze. Nie jestem urzędnikiem oddelegowanym do rolnictwa. To, w stosunku do poprzedników, całkowicie zmienia sposób mojego funkcjonowania jako ministra rolnictwa.

PAP: Dlaczego tak ważna jest dla Pana produkcja żywności wysokiej jakości?

J.K.A.: Żywność wysokiej jakości, czyli ta tradycyjna, lokalna, ekologiczna powinna być polskim hitem. My nie możemy się ścigać z krajami, które mogą produkować dużo taniej żywność, np. z Brazylią, Argentyną, Rosją czy Ukrainą. Musimy produkować i sprzedawać coś innego, co będzie miało większą wartość. Za taką żywność, żywność ekskluzywną ludzie są skłonni zapłacić więcej. To jeden z powodów, dla którego powinniśmy mocno wesprzeć rolnictwo ekologiczne. Zmieniona zostanie ustawa.

W Polsce jest dużo małych gospodarstw i klimat jest sprzyjający dla produkcji rolnej, dlatego powinnyśmy być wręcz liderem europejskim w dostarczaniu produktów bez chemii. Rolnikom, którzy podejmą się takiej produkcji należy pomóc, bo jest ona trudniejsza i wymaga większych nakładów pracy. Ale jednocześnie nie można wspierać patologii, np. w postaci dopłat do trwałych użytków zielonych, gdzie w praktyce rośnie perz, który udaje trawę czy też do słynnych sadów orzechowych, które nie wydały żadnego orzecha. To jest wyciąganie pieniędzy publicznych i na to nie będzie zgody.

PAP: Ale co robić z nadmiarem płodów rolnych?

J.K.A.: Nadwyżki żywności muszą być eksportowane. Dlatego zamierzam zmienić podejście do promocji. Jeżeli będzie trzeba, zostaną wprowadzone zmiany w Funduszach Promocji. Przewiduję także wsparcie naszych placówek zagranicznych. W ramach etatów zaoszczędzonych w ministerstwie rolnictwa będą utworzone etaty radców rolnych w krajach, gdzie mamy interesy rolnicze. Tam trzeba mieć ludzi, którzy mają pełną wiedzę o polskich możliwościach w zakresie eksportu żywności. Pomoc będzie nakierowana na małe firmy, które same nie są w stanie dotrzeć do obiorów z zagranicy.

Kolejnym rozwiązaniem jest lokowanie jak największych ilości żywności na rynku wewnętrznym. Muszą być jednak podjęte działania promocyjne na rynku wewnętrznym, aby konsument świadomie wybierał polską żywność, bo teraz poprzez supermarkety jesteśmy zalewani produktami z całego świata.

W znacznie większym stopniu będzie też kontrolowany import. Sejm właśnie przyjął ustawę o znakowaniu żywności. Muszą być znane parametry żywności, identyfikowalne każde ogniwo produkcji i kraj pochodzenia.

PAP: Jest Pan zwolennikiem wykorzystania żywności na cele niekonsumpcyjne.

J.K.A.: Znaczna część produkcji rolniczej powinna iść w kierunku wykorzystania poza żywnościowego. Pewnie za kilkadziesiąt lat żywność będzie najważniejsza, bo ludzi będzie przybywało i trzeba będzie każdy kawałek ziemi wykorzystać do produkcji żywności, ale do tego czasu dużą ilość np. biomasy możemy przeznaczyć do produkcji biogazu. Czyli trzeba budować biogazownie. W procesie spalania powstaje też produkt uboczny, który może być wykorzystany jako dobry nawóz pofermentacyjny. Może być on źródłem składników odżywczych i poprawiać strukturę gleby.

Poprawa żyzności gleb w naszym kraju wiąże się z dużym programem, który będziemy realizować. Będzie on polegał, m.in. na zmniejszaniu zakwaszenia gleb, zwiększeniu kompleksu absorpcyjnego, stosowaniu różnego rodzaju nawozów, np. tych, które będą powstawały w biogazowniach, by gleba była bardziej odporna na zmiany klimatyczne, żeby zatrzymać wodę, żeby ziemia była bardziej odporna na suszę.

Nieżywnościowy kierunek produkcji rolnej - to ogromna nisza. Megatrendy mówią, że ludzie bardzo mocno w najbliższych dekadach będą dbali o zdrowie, o siłę i urodę. Rolnictwo w tym jest jak najbardziej pomocne. Z surowców rolnych mogą być wytwarzane parafarmaceutyki, suplementy diety, żywność specjalna, kosmetyki. Pamiętajmy też o możliwościach wykorzystania ziół czy włókien naturalnych, takich jak konopie i len, które do niedawna były polską specjalnością. Na taką produkcję mogą być przeznaczone tysiące hektarów ziemi.

PAP: Po co rząd chce realizować program górski?

J.K.A. Rolnictwo w górach musi istnieć, chociażby ze względu na ochronę środowiska. Tam też jest tradycja produkowania różnych specjałów regionalnych, np. serów, soków czy alkoholi. Prowadzenie rolnictwa w górach jest jednak dużo trudniejsze niż na nizinach, dlatego taki program jest potrzebny. Będziemy pomagać podobnie jak czynią to inne kraje np. Austria. N świecie góry to tereny intensywnie wykorzystywane rolniczo.

Polityka górska jest obowiązkiem państwa wobec obszarów górskich. W naszym kraju w te rejony trzeba sprowadzić zwierzęta, które wcześniej tam żyły - krowy rasy czerwonej, owce, kozy. W niektórych regionach aż się prosi np. o zakładanie winnic.

Program górski będzie składać się z programów regionalnych. Pieniądze będą pochodzić z różnych źródeł. Muszą się na niego złożyć samorządy z tych województw. Wsparcie będzie pochodzić też z budżetu, a także z Funduszu Spójności i innych unijnych programów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Aleksander 2018-07-23 12:12:58
    Z pamiętników chłopów -Gazeta Chłopska w Nr. 42 z roku 1933,)
    -"Jedyną drogą do pobudzenia ludu z tej martwoty i jedyną drogą ratunku może być tylko jakiś wstrząsający i radykalny krok ku lepszemu ze strony rządu, wszystkie półśrodki mogą tylko chwilowo powstrzymywać ostatnią ruinę, ale radykalny środek jest tylko jeden (według mego zdania), a mianowicie, aby Rząd Polski wycofał się z handlu i aby zniósł monopole, a handel oddał w ręce prywatnych handlowców i wytwórców (bezwarunkowo tylko polaków) a zamiast zysków jakie ma dziś z monopoli obciążyć te artykuły choćby większym podatkiem, jednak takim, aby te artykuły odrazu mogły stanieć, wtedy wyłoni się konkurencja, a handlowców w Polsce mamy dużo, którzy taniej będą potrafili wyprodukować te artykuły, jak to dziś kosztuje Rząd, wtedy zacznie się ruch i obrót, wtedy zrównoważą się ceny artykułów rolniczych z artykułami fabrycznemi, rolnictwo przez to zacznie się podnosić, a za rolnictwem zacznie się podnosić i przemysł, ale ta ofiara ze strony Rządu musi nastąpić szybko to jest zaraz nie zwlekając, bo może być zapóźno, bo wcześniej czy później to Rząd to zrobi wprost musi zrobić, bo tylko wtedy kraj może dobrze egzystować, jeżeli Rząd będzie pilnował tylko rządów, a nie handlu, prócz tego i Rząd musi się zastosować do tego przemądrego przysłowia (Pamiętaj rozchodzie żyj z dochodem w zgodzie), musi poznać w jakich warunkach znajdują się płatnicy podatkowi i co z nich można dostać to jest co oni mogą zapłacić (bo z próżnego i Salomon nie nalał), a takie wyciskanie ostatniego grosza to do niczego dobrego nie prowadzi, bo to się nazywa, że to się żyje tylko aby dziś nie oglądając się co będzie jutro, a przecież jutro też musimy żyć i podług dochodów zastosować rozchody. Trudno, źle jest w kraju, musimy cierpieć wszyscy i wszyscy spólnemi siłami wziąć się do naprawienia tego zła.
    A więc jak powiedziałem tylko rząd jest w stanie zapoczątkować to wielkie dzieło przez natychmiastowe zniesienie monopoli, bo jak będzie zwlekał i zrobi to zapóźno to będzie źle i możte zrobić tak, jak powiada polskie przysłowie, mądry polak po szkodzie, wtedy stajnię zamknie, jak mu konia wezmą.
    A więc Kochani Panowie, którzy stoicie u steru zechciejcie usłyszeć ten głos i zrozumieć go, którym woła do was dziś Polska do czynu póki nie jest jeszcze za późno, bo i tak zabrnęliśmy daleko i poprawa nie nastąpi tak prędko, bo miesięcy całych trzeba, aby kraj upadł, ale lat trzeba, aby się podniósł."
    Aktualne po prawie 90 latach !
    • konsument 2018-07-24 00:40:27
      Aleksander, masz racje, ale wtedy nie było satelitów.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.167.15.6
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!