Dwa tygodnie temu Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy uwzględnił powództwa osiemnastu właścicieli lasów, którzy domagali się od 3 tys. zł nawet do 54 tys. zł odszkodowań za szkody wyrządzone w ich lasach przez łosie.

"Pozwany Skarb Państwa - minister środowiska wystąpił do sądu o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku. Dopiero po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia będzie możliwe podjęcie decyzji w sprawie wniesienia apelacji od wyroku. Obecnie, po zaznajomieniu się z ustnymi motywami uzasadnienia, pozwany rozważa wniesienie apelacji" - poinformowało PAP biuro prasowe resortu.

Odpowiadając na pytania PAP, biuro zaznaczyło, że w procesie minister środowiska zwracał uwagę, iż w obecnym stanie prawnym nie ma przepisu nakazującego ministrowi ograniczenie populacji łosi.

"Taka regulacja nie istnieje. Sąd w ustnych motywach uzasadnienia wskazał nie na ogólne regulacje, lecz na przepisy dotyczące lasów - minister właściwy do spraw środowiska sprawuje nadzór nad gospodarką leśną" - podkreślono w komunikacie biura prasowego.

Pełna argumentacja sądu powinna być przedstawiona w pisemnym uzasadnieniu wyroku. Wniosek o takie uzasadnienie złożył nie tylko resort, ale także pełnomocnik rolników.

Spór sądowy dotyczy szkód wyrządzanych przez łosie w prywatnych lasach. Skarb Państwa wypłaca z budżetu odszkodowania, ale za szkody w uprawach i płodach rolnych, powstałe w obwodach łowieckich polnych i poza nimi, a także w obwodach łowieckich leśnych. Według danych ministerstwa w 2012 roku było to łącznie ponad 1,03 mln zł.

"Łoś jest gatunkiem łownym, objętym całoroczna ochroną (obowiązuje moratorium na jego odstrzał - PAP) i stąd na podstawie art. 50 ust. 1 prawa łowieckiego, Skarb Państwa odpowiada za szkody przez niego wyrządzone" - poinformowano w komunikacie.

Podlascy rolnicy z okolic Moniek złożyli wspólny pozew w sądzie w Warszawie, bo wcześniej w pojedynczym sprawach zapadły wyroki korzystne dla właścicieli prywatnych lasów, a sądy jako odpowiedzialnego za wypłatę odszkodowań wskazały właśnie ministra środowiska.

W 2010 roku białostockie sądy prawomocnie zasądziły rolnikowi z Downar (Podlaskie) ponad 2,3 tys. zł z odsetkami od Skarbu Państwa. W tym procesie sąd analizował, kto powinien być stroną, bo rolnik wskazał jako pozwanego wojewodę podlaskiego jako reprezentanta Skarbu Państwa. Sąd uznał, że za szkody łosi w prywatnym lesie powinien zapłacić minister środowiska. Resort to zrobił.