PRZEGLĄD PRASY: Nowa ustawa o nawozach i nawożeniu, którą prezydent podpisał 26 lipca 2007 r., ogranicza możliwość nieprawidłowego postępowania z gnojówką i gnojowicą na fermach – pisze Zofia Jóźwiak. Często się zdarza, że zatruwają one środowisko i są olbrzymim kłopotem dla sąsiadów, przede wszystkim z powodu unoszącego się wokół odoru.

Hodowle powyżej 40 tys. sztuk drobiu lub świń na więcej niż dwóch tysiącach stanowisk (chodzi o zwierzęta ważące ponad 30 kg) lub macior na 750 stanowiskach będą musiały od wejścia w życie ustawy (zgodnie ze starymi przepisami od 1 października 2007 r.) mieć szczelne i zakryte zbiorniki na gnojowicę. Ich pojemność musi umożliwiać gromadzenie co najmniej czteromiesięcznej produkcji nawozu. Posłowie, za sprawą lobby producentów, optowali wprawdzie za przedłużeniem terminu do 2011 r., ale skuteczniejsi okazali się ekolodzy, którzy przekonali parlamentarzystów, że przedłużenie terminu złamałoby unijne prawo.

Przykrycie zbiorników to nie jedyny obowiązek, który spada na właścicieli wielkich ferm. Będą oni składali w okręgowych stacjach chemiczno-rolniczych dokładniejsze niż dotychczas plany nawożenia.

W planach trzeba będzie podać m.in. potrzeby pokarmowe roślin i zasobność gleby - mówi Bożena Nowicka, dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin w Ministerstwie Rolnictwa. Poza tym na polach, na które wylewa się gnojówkę czy gnojowicę, trzeba uprawiać rośliny. Chodzi o to, żeby uprawa roślin na tych gruntach nie okazała się fikcją.

Większość nowych przepisów o nawozach i nawożeniu wejdzie w życie po trzech miesiącach od publikacji w Dzienniku Ustaw. Są tylko dwa odstępstwa. Mianowicie mniejsze fermy będą musiały przykryć swoje zbiorniki do końca 2010 r., a duże przechowywać obornik na nieprzepuszczalnych płytach tak zabezpieczonych, żeby nieczystości nie przedostały się do gruntu - od 2009 r.

Nowa ustawa nie tylko reguluje przechowywanie i stosowanie nawozów organicznych i mineralnych, ale także wprowadza przepisy o podłożach do upraw i środkach poprawiających własności gleby. Właśnie ze względu na konieczność unormowania tych spraw nie wystarczyła nowelizacja starej ustawy, trzeba było wydać nową.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!