Poseł przypomniał, że zakaz używania pasz GMO miał wejść w życie w 2009 r., ale został przesunięty o cztery lata. Teraz postanowiono o kolejnym przedłużeniu moratorium do końca 2016 r.

- Przyjęcie tych rozwiązań uzależnia produkcję mięsa wieprzowego, drobiowego i jaj od importu komponentów białkowych z krajów znajdujących się na innych kontynentach – oświadczył poseł. -  Polska importuje ok. 2,5 mln ton soi rocznie. Rynek zmonopolizowali importerzy komponentów paszowych i ta ustawa ten monopol podtrzymuje. Co więcej, grozi nam wzrost cen mięsa i jaj na rynku krajowym. Polska jest nadal potentatem w produkcji żywności, a dodatni bilans handlowy w tym segmencie wynosi 3 mld euro.

Według posła, zbagatelizowano głosy posłów z PiS, którzy przekonywali, że soję powinno się zastąpić roślinami strączkowymi i motylkowymi krajowej produkcji, śrutą i makuchem rzepakowym, podkreślali, że wielu naukowców pozytywnie wypowiada się na ten temat.

Posłowie PiS uważają też, że radą mógł być powrót do karmienia zwierząt mączkami:

- Zwracali się do ministra, aby rząd zabiegał w UE o zniesienie zakazu karmienia zwierząt mączkami mięsno-kostnymi, aby można było stosować tzw. karmienie krzyżowe, polegające na tym, że np. mączkę wołową stosowano by w żywieniu kurcząt.

Według posła, gdyby projekt był zgłoszony jako rządowy, a nie poselski, nie uniknąłby konsultacji społecznych i zostałby odrzucony.

- Czy można zbagatelizować doniesienia francuskich naukowców z uniwersytetu w Caen, którzy dowodzą, że modyfikowane jedzenie jest niebezpieczne dla zdrowia? – pyta poseł. - Przedstawili oni wyniki swoich badań dowodzące, że szczury karmione kukurydzą GMO zaczęły chorować na raka, żyły krócej i niektóre z nich miały zniekształcone ciała. Zwycięstwem w walce z genetycznie modyfikowanymi kreacjami jest postawienie przed sądem głównej biotechnologicznej firmy, znanej jako Syngenta, za zaprzeczanie, iż jej kukurydza Bt faktycznie zabija zwierzęta. Oskarżenie przeciwko megakorporacji  zostało ostatecznie wydane po długiej walce prawnej zainicjowanej przez niemieckiego rolnika Gottfrieda Gloecknera, którego bydło padło po spożyciu toksyny Bt i tajemniczej chorobie.