PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Natura 2000 jednym wielkim nieporozumieniem?

Natura 2000 jednym wielkim nieporozumieniem? Puszcza Białowieska, fot. Pixabay

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 11-03-2017 07:14

Tagi:

Jedna piąta Polski znajduje się pod zarządzaniem według dwóch unijnych dyrektyw: ptasiej i siedliskowej. Efekty obu są mocno wątpliwe.



Taki wniosek wynika z informacji udzielonej w Sejmie. Na pytanie posłanek Agaty Borowiec i Barbary Dziuk odpowiadał Andrzej Szweda-Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska

Jak wyjaśnił, obszar Natura 2000 w Polsce zajmuje w tej chwili łącznie ok. 20% powierzchni kraju, na co składa się 145 obszarów specjalnej ochrony ptaków oraz 849 obszarów mających znaczenie dla wspólnoty, inaczej mówiąc, obszarów siedliskowych. Łącznie na terenie kraju znajduje się 987 obszarów Natura 2000, z czego tereny zalesione zajmują ok. 56%. Tereny użytkowane rolniczo zajmują ok. 23% powierzchni Natury 2000, łąki i wrzosowiska – ok. 14%, tereny podmokłe i antropogeniczne – ok. 1%. Powierzchnia sieci Natura 2000 na obszarach morskich to ok. 7236 km2.

- Komisja Europejska prowadzi od dłuższego czasu działania polegające na przeglądzie funkcjonowania dyrektywy ptasiej i dyrektywy siedliskowej – informował wiceminister Andrzej Szweda-Lewandowski. - W tej chwili jest opiniowany, konsultowany dokument pn. „Kontrola adekwatności aktów prawnych UE dotyczących przyrody”. Dokument ten pokazuje z bezwzględną jasnością, że nie osiągnięto założonych celów, a więc nie wiemy, czy sieć Natura 2000 jest spójna, czy poszczególne wyznaczone siedliska są dobrze chronione, gdzie są one ewentualnie odtwarzane. Nie wiemy, czy gatunki są chronione dobrze i w sposób zrównoważony, czy są w sposób zrównoważony wykorzystywane. Dokument ten nie mówi również o tym, czy posiadamy rzetelne dane o poszczególnych gatunkach i siedliskach chronionych, jak również czy wzrasta świadomość społeczeństwa o obszarach i gatunkach chronionych, czy też nie. Na podstawie doświadczeń Polski z ostatniego roku możemy powiedzieć, że jest wręcz odwrotnie.

Wiceminister podkreślał, że duże wątpliwości budzi już informowanie w tym zakresie.

- Świadomość społeczeństwa Unii Europejskiej jest coraz bardziej zniekształcona i zupełnie nie odpowiada celom Natury 2000, a więc i celom dyrektywy zarówno ptasiej, jak i siedliskowej. Nowomowa i dezinformacja całkowicie niszczą naszym zdaniem sens Natury 2000. Ochronę sprowadza się do dwóch pojęć: nie wycinaj, nie zabijaj, a człowiek jest największym wrogiem zasobów przyrodniczych. Polska przekonała się o tym w przypadku siedlisk i gatunków ważnych dla Wspólnoty występujących na terenie lasów gospodarczych Puszczy Białowieskiej. Międzynarodowa presja spowodowała, że zaprzestano prowadzić działania ochronne w postaci wycinki zaatakowanych przez choroby drzew, co wywołało lawinowe zamieranie sadzonych w przeszłości drzewostanów, a w ślad za tym zanik siedlisk i gatunków ważnych dla Wspólnoty.

Wiceminister Andrzej Konieczny dodał, że głównym zadaniem związanym z prowadzeniem obszarów Natura 2000 jest monitoring, aby można było podejmować właściwe decyzje.

- Do tej pory takiego monitoringu nie było, bardzo często decyzje o dokonywaniu wpisów obszarów podejmowane były pod wpływem presji – ocenił wiceminister, wskazując, że takie podejście przynosi straty dla środowiska, a nie jego ochronę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • SERW 2017-03-13 20:26:31
    Natura 200 to wymysł A. Hitlera i georinga. zalesienia polski
  • ania 2017-03-12 09:34:21
    Natura - to żywioł , a nie obramowany durnymi ściśle określonymi przepisami porządek. Taki porządek, to klomb , lub trawnik. Unijni i nasi urzędnicy nawet Naturę potrafią wynaturzyć!.
  • baca56 2017-03-12 08:10:42
    Hoduję bydło na N2000.
    Przedmiotem ochrony są m.in półnaturalne użytki zielone. Plus krajobraz - park krajobrazowy.
    Zagrożeniem dla takich łąk jest z jednej strony sukcesja gatunków leśnych, z drugiej przekształcenie UZ w grunty orne lub nadmierna intensyfikacja użytkowania (wysokie nawożenie, zanik różnorodności itp).
    Akceptuję cele i zadania ochronne - ale coraz sztywniejszy gorset drobiazgowych i często sprzecznych wymogów zaczyna uniemożliwiać ich realizację.
    .Z jednej strony (dobra kultura rolna) każdy krzak, drzewo czy choćby słabiej wypasiony kawałek pastwiska to wróg i zagrożenie sankcjami. Z drugiej - każde drzewo czy krzak
    jest chronione i w/s wycinki trzeba toczyć długotrwałe batalie.
    Z jednej strony wymaga się zostawiania na dobrej łące co roku powierzchni niekoszonych - z drugiej problemem są nie dające się skosić skarpy i miedze. Są wypasane, ale trzeba jeszcze co roku wykaszać niedojady.
    Dobra praktyka w/s niedojadów na pastwiskach polega na tym, że wykosić trzeba wtedy, gdy pojawiają się niepożądane gatunki - jeżyna, głogi, liczne siewki drzew - czyli w praktyce co kilka lat. Albo jeśli to możliwe co jakiś czas zebrać siano zamiast spasać.
    Agencja domaga się corocznego wykaszania niedojadów na całej powierzchni - nawet kiedy krowy wypasły praktycznie 100%.
    Taka praktyka służy jedynie zwiększaniu emisji CO2 i zwalczaniu bioróżnorodności.
    Sensem półnaturalnych UZ jest hodowla - jaki sens ma łąka czy pastwisko bez zwierząt?
    Tymczasem wymogi są sformułowane jak pod pola golfowe albo trawiaste korty Wimbledonu. Najlepiej i najbezpieczniej zmulczować raz do roku.
    A już największym wrogiem jest krowa!
    Jasne, krowa jak to krowa - coś zniszczy, gdzieś rozdepcze jakiś fragment, gdzieś nadmiernie wynawozi. Zadaniem rolnika jest, żeby to monitorować i w miarę możności korygować - zabronować, wlókować, ewentualnie podsiać rozdeptane, zmienić trasę przepędów i przejazdów, łąkę nadmiernie nawiezioną odchodami w następnym roku przeznaczyć pod siano, nie pod wypas itd. Ale zawsze będzie jakiś kawałek rozdeptany, nadmiernie lub niedostatecznie wypasiony czy nadmiernie zas...ny.
    Zadrzewienia śródpolne są potrzebne - dają cień, schronienie przed wiatrem czy deszczem,
    są ostoją wielu gatunków zwierząt i roślin. Ale są też pewne granice, trzeba regulować ich zasięg i gęstość - w przeciwnym wypadku rozrastają się nadmiernie i oddziaływują niekorzystnie na sąsiednie pola czy łąki.
    Terminy to następny problem. Od 1 kwietnia nie mogę włókować - a często jeszcze leży śnieg lub jest zbyt mokro. Sztywne terminy koszenia czy wypasów, niezależnie od przebiegu pogody i rozwoju roślinności w danym roku.
    Cenne TUZ zaznaczane przez ARiMR dowolnie, zza biurka, w kompletnym oderwaniu od realiów, zresztą co roku inaczej.
    Natura nie jest raz na zawsze ustalonym, niezmiennym trwaniem - przeciwnie: to zmienność. Przebieg pogody, zmiany klimatu, zwierzęta, zabiegi agrotechniczne i szereg innych czynników powodują, że łąka co roku wygląda trochę inaczej. Zadaniem rolnika jest starać się utrzymywać tą zmienność w jakichś granicach, w jakichś "widełkach" - ale nie likwidacja tej zmienności.
    Przepisy taką normalną zgodną z ochroną środowiska praktykę rolniczą utrudniają lub uniemożliwiają. Są formułowane zza biurka, pod naciskiem różnych grup interesów ("obrońcy przyrody", tzw "ekolodzy", brukselscy i polscy urzędnicy, "rolnicy z Marszałkowskiej", itp). Rolnicy praktykujący na N2000 nie mają głosu.



  • bercik 2017-03-11 17:00:18
    -Jaki to niepodległy i suwerenny kraj, gdzie o wycięciu drzewa decyduje obcy urzędnik?. Po cholerę płacimy znaczne pieniądze na utrzymanie własnych urzędników w pionie Min. Środ. skoro są oni tak niekompetentni, że nie wiedzą które drzewo jest chore do wycinki?
    Ta unia jest zdrowo pie,rdo,lnię,ta!!! Najwyższy czas zrobić z niej POLKSIT.
  • nika 2017-03-11 09:26:17
    "nie wycinaj, nie zabijaj, a człowiek jest największym wrogiem zasobów przyrodniczych" fajnie ujęte bo właśnie do tego sprowadza się interpretacja urzędników jak trza coś robić.

    kolejne:
    "zaprzestano prowadzić działania ochronne w postaci wycinki zaatakowanych przez choroby drzew, co wywołało lawinowe zamieranie sadzonych w przeszłości drzewostanów"
    Ochrona robaczków w drzewach które kwalifikują się do wycięcia bo są albo resztką wiatrołomu albo stanowią zagrożenie (pobliże skrzyżowań, zasłaniają latarnie/zakręty/znaki których to nie da się przenieść).
    Podobnie np z jemiołą. Drzewo ledwo stoi od jemioły bo całe obrośnięte ale właściciel drogi nie chce wyciąć jej z pasa drogowego bo przecież nikomu nie przeszkadza (do czasu aż walnie komuś na samochód).
    Niestety tak jest w PL że zamiast wycinać od razu jak widzi się nie będzie z danego drzewka drzewa i nasadzić nowe w miejsce tego to się czeka, czeka a potem jest bajzel.
    A urzędnik państwowy obwarowuje się takimi gniotami jak przepisy o n2000.
  • Rolnik 2017-03-11 09:13:22
    Są wątpliwości co do ochrony cennych gatunków roślin, czy ptaków na obszarach N2000. Dobrze napisane, bo jak wytłumaczyć kompleks łąk sródleśnych o powierzchni ok. 80 ha, których nie wolno zrekultywować, bo N2000. Ale, że Lasy Państwowe poprzez swoją nieudolną gospodarkę wycięły las otaczający te łąki, to wszystko gra, tak ma być. Wiadomo, że niektóre cenne gatunki ptaków gniazdują na drzewach a w tym przypadku ptaki gniazdowały na starych dębach, których już nie ma. Gdzie mają zakładać gniazda na szuwarach. Brak lasu wokoło to w perspektywie kilku lat zmiana mikroklimatu i zmiana szaty roślinnej. Śmiech i kpina. Powinna być utworzona strefa buforowa wokół takich łąk aby uchronić stary drzewostan. Natura 2000 - Pomyłka 2000
  • rolnik 2017-03-11 07:58:49
    Parki krajobrazowe i inne żyją w najlepsze z największych dopłat do natury 2000. Mają coś jeszcze stanowią swojego rodzaju "ciało" doradcze co do formy ochrony i potrafią sobie tak ustawić aby było "dobrze"
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!