Brak uregulowania praw właścicieli ziemi do możliwości sprzeciwu wobec objęcia nieruchomości obwodem łowieckim doprowadził do wielu przypadków unieważniania uchwał sejmików dotyczących wyznaczania obwodów. Sądy orzekały nieważność uchwały w zaskarżonej części, tj. włączającej grunty osoby skarżącej do obwodu łowieckiego, wobec niemożliwości częściowej zmiany takiej uchwały.

Więcej: Rolnik nie musi zgadzać się na włączenie ziemi do obwodu łowieckiego

http://beta.farmer.pl/prawo/przepisy-i-regulacje/rolnik-nie-musi-zgadzac-sie-na-wlaczenie-ziemi-do-obwodu-lowieckiego,74349.html

To z kolei uniemożliwiało prowadzenie polowań na prywatnych gruntach położonych w obrębie takich obwodów.

W woj. lubuskim zlikwidowano w ten sposób m.in. dwa obwody łowieckie. Sejmik Województwa Lubuskiego, nie mogąc powołać nowych obwodów łowieckich, 20 listopada 2017 r.  wydał nową uchwałę - na podstawie art. 33a ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten przewiduje możliwość „ograniczenia populacji zwierząt”, jeżeli stwarzają one „nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka”.

Uchwała przewidywała „odstrzał redukcyjny” zwierząt (dziki, jelenie, sarny, lisy, jenoty, borsuki i kuny) na terenie zlikwidowanych obwodów łowieckich. Oznaczała, że polowania znów będą mogły się odbywać na nieruchomościach, których właściciele sobie tego nie życzą.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył tę uchwałę do WSA (sygn. akt II SA/Go 103/18)  - i poinformował właśnie o odniesionym sukcesie: 

11 kwietnia 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim stwierdził  nieważność uchwały Sejmiku Województwa Lubuskiego.

Sąd uznał, że naruszała ona prawa właścicieli nieruchomości, gdyż:

- została wydana z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (art. 33a ustawy nie może służyć regularnej gospodarce łowieckiej, lecz dotyczy sytuacji nadzwyczajnych),