PRZEGLĄD PRASY: Uprawy modyfikowanych genetycznie roślin są zagrożeniem nie tylko dla zdrowia społeczeństwa, lecz także środkiem zniewolenia niezależnych rolników przez wielkie biokorporacje. Rolników mami się, że odniosą same korzyści z uprawy roślin GMO, ale nie mówi im się o zdecydowanych wadach tych upraw, które już doprowadziły do ruiny tysiące farmerów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie - tłumaczy! Podczas poniedziałkowego spotkania z rolnikami w podwarszawskim Stanisławowie Julian Rose, prezes i jeden z założycieli Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC).

Cyklem prowadzonych w Polsce prelekcji dotyczących GMO organizacja chce przekonać rolników do bojkotowania opracowanej przez rząd ustawy o genetycznie modyfikowanych organizmach. Ustawa ta zezwala na uprawę w Polsce genetycznie modyfikowanych roślin na skalę przemysłową - alarmuje Jadwiga Łopata, jedna z założycielek ICPPC. Rośliny GMO nie dają ziarna, które kiełkuje. Rolnicy nie mogą więc zostawić sobie części plonów na zasiew w kolejnym roku. Muszą kupować ziarno do siewu od biokorporacji.

W wydziale prasowym Ministerstwa Środowiska akcja ICPPC budzi zdziwienie. - Przecież jeszcze w lutym minister Jan Szyszko poinformował, że rząd opowiedział się za tym, by Polska była krajem wolnym od GMO - usłyszeliśmy. - Według badań rynku, większość krajów jest zainteresowana polskimi produktami wolnymi od modyfikacji.

Źródło: Życie Warszawy