PRZEGLĄD PRASY: W parlamencie europejskim trwają prace nad regulacjami dotyczącymi pracowników z krajów trzecich. Według szacunków Komisji Europejskiej co roku w Unii nielegalnie podejmuje prace kilka milionów cudzoziemców, z tego w Polsce blisko 200 tys. – pisze Danuta Pawłowska.

Unia che ułatwić zatrudnianie pracowników spoza Wspólnoty, ale jednocześnie podnosi kary za łamanie prawa – tłumaczy prof. Barbara Kudrycka, posłanka do PE, która bierze udział w pracach nad dyrektywą.

Przedsiębiorstwa korzystające z unijnych funduszy są pod ciągłą kontrolą legalności zatrudnienia, ale rolnicy którzy dostają dopłaty bezpośrednie, odpowiadają tylko za podanie prawidłowej wielkości gospodarstwa przy składaniu wniosku. W ubiegłym roku 1,5 mln. gospodarstw rolnych podzieliło się 8 mld. zł.

Według ogólnych szacunków w tym sezonie w rolnictwie brakuje blisko 100 tys. pracowników. Za dwa tygodnie wejdzie w życie rozporządzenie, na mocy którego Białorusini, Ukraińcy i Rosjanie będą mogli w Polsce legalnie pracować przez pół roku bez konieczności uzyskiwania pozwolenia. Tomasz Solis, wiceprezes Związku Sadowników RP, krytykuje pomysł Brukseli. – To straszenie grupy społecznej, która i tak ma niskie dochody. Uchwali się restrykcje i złapie się kilku rolników naruszających prawo. To jednak chyba nie rozwiąże żadnego problemu. Natomiast według Jacka Męciny możliwość pozbawienia rolnika płatności bezpośrednich byłaby z pewnością bardzo dotkliwą karą dla każdego z nich.

Polityka imigracyjna na razie nie jest rozstrzygana z poziomu Brukseli, ale to się zmieni wraz z wejściem w życie przygotowywanej dyrektywy. Według informacji z Parlamentu Europejskiego i Rady Unii prace nad nowym prawem przyśpieszą tuż po wakacjach. – Nie wiadomo, co zostanie ostatecznie przyjęte z katalogu proponowanych restrykcji dla zatrudnianych nielegalnych imigrantów – przyznaje prof. Kudrycka. Dyrektywa może zostać przyjęta pod koniec roku, zacznie więc obowiązywać od 2008. Prawdopodobnie jednak kraje wynegocjują nawet kilkuletnie okresy przejściowe, zanim zaczną nakładać kary.

Źródło: Dziennik