Aby jednak sprzedawca mógł ten atest otrzymać, musi do niego przyjść klasyfikator i na miejscu ocenić, czy oferowane grzyby są bezpieczne - pisze Gazeta Wyborcza Olsztyn.

Przed wejściem w życie ministerialnych przepisów zdarzało się, że handlarze sami zjawiali się w sanepidzie ze swoimi zbiorami, by otrzymać zezwolenie na sprzedaż. Nowe regulacje tego zabraniają.

Podobał się artykuł? Podziel się!