Podpisanie umowy UE-Kanada blokował dotąd belgijski region Walonia. W czwartek przedstawiciele belgijskiego rządu federalnego i regionów porozumieli się w sprawie spornych punktów, które uniemożliwiały zgodę Belgii na zawarcie umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą (CETA).

- To dobra wiadomość dla polskich eksporterów; polski eksport jest kilkakrotnie większy niż import jeśli chodzi o Kanadę. To jest dobra wiadomość dla polskich klientów, którzy mają szansę na tańsze produkty. Jest to dobra wiadomość dla UE, natomiast gorsza dla konkurencji jaką są niewątpliwie Chiny i Rosja - podkreśliła w czwartek w Sejmie wiceszefowa Nowoczesnej.

Zaznaczyła jednocześnie, że "cały czas brakuje nam jednej rzeczy". - W dalszym ciągu mamy fatalną politykę informacyjną tego rządu. W dalszym ciągu mamy problem z tym, że większość Polaków nie wie, jakie mamy korzyści z umowy CETA - zauważyła.

- Rolą rządu jest przetłumaczenie tych ponad 2 tys. stron na język korzyści, które pomogłyby Polakom zrozumieć czym jest CETA i jakie korzyści będzie miał każdy z nas - dodała Lubnauer.

Posłanka zwróciła uwagę, że umowa CETA "oznacza respektowanie wszystkich przepisów, które są w UE, jeśli np. chodzi o żywność". - Strach ma wielkie oczy i bardzo często boimy się czegoś, czego nie znamy. A to że nie znamy jest winą tego rządu - oceniła.

Podpisanie umowy UE-Kanada blokował dotąd belgijski region Walonia. Rząd federalny Belgii potrzebował zgody wszystkich regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać porozumienie. Sprzeciw choćby jednego regionu groził fiaskiem umowy, bo zgoda państw UE na zawarcie porozumienia z Kanadą musi być jednomyślna. Walonia zgłaszała zastrzeżenia m.in. do zapisanego w umowie CETA systemu arbitrażu inwestycyjnego, który ma rozwiązywać spory na linii państwo-inwestor.

W czwartek przedstawiciele belgijskiego rządu federalnego i regionów porozumieli się w sprawie spornych punktów, które uniemożliwiały zgodę Belgii na zawarcie umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą (CETA). Premier Belgii Charles Michel poinformował, że uzgodniona wspólna deklaracja została przekazana organom UE: Radzie Europejskiej i Komisji Europejskiej, bowiem belgijskie porozumienie musi zostać zaakceptowane przez pozostałych partnerów unijnych. Wcześniej w czwartek odwołany został szczyt, na którym umowa UE-Kanada miała być podpisana.