Sprawa dotyczyła zmiany działek rolnych na budowlane w gminie Świlcza (Podkarpackie). Wójt gminy chciał uzyskać zgodę ministra rolnictwa i rozwoju wsi na taką zmianę, ale minister odmówił - twierdził, że musi chronić wartościowe gleby rolne. Wójt gminy złożył więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten przyznał mu rację. Jednocześnie WSA uznał, że minister powinien był zawiadomić o postępowaniu również właścicieli działek, których dotyczyła jego decyzja.

Minister się z tym nie zgodził i złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA postanowił spytać poszerzony skład tego sądu, czy właściciel nieruchomości objętej wnioskiem wójta o wyrażenie zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na budowlane powinien być informowany przez ministra o toczącym się postępowaniu.

Za takim informowaniem opowiadała się podczas rozprawy prokurator Bożena Kiecol z Prokuratury Generalnej - wskazywała, że zmiana przeznaczenia gruntów z rolnych na budowlane poważnie ingeruje w zakres prawa własności i dlatego minister powinien informować o toczącym się postępowaniu także właścicieli tych gruntów.

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł inaczej - w uchwale wydanej w siedmioosobowym składzie stwierdził, że minister nie ma takiego obowiązku, bo właściciel nieruchomości objętej wnioskiem wójta o zmianę przeznaczenia gruntów nie jest stroną w postępowaniu ( sygn. II OPS 1/13).

Uzasadniając uchwałę, prezes NSA Roman Hauser wyjaśnił, że postępowanie przed ministrem ma zabezpieczać interesy wspólnoty samorządowej, a nie prywatne interesy poszczególnych właścicieli nieruchomości.

Dodał, że prawa właścicieli gruntów są wystarczająco chronione w postępowaniu dotyczącym uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ponieważ zmiana przeznaczenia gruntów rolnych jest zawsze dokonywana w tym planie.

Hauser przypomniał, że w maju br. weszła w życie zmiana ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, z której jednoznacznie wynika, iż stroną w postępowaniu o zmianę przeznaczenia gruntów jest tylko wójt, burmistrz lub prezydent miasta, a nie właściciel gruntu.