Wątpliwości NSA, jak wyliczyć podatek, pojawiły się tydzień temu, gdy sąd kasacyjny odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie właścicielki podwarszawskiej działki, która - nie mając dostępu do drogi publicznej - musi korzystać z sąsiedniej działki należącej do międzynarodowego koncernu handlowego. Takie prawo do nieodpłatnego przechodu i przejazdu nazywa się w języku prawniczym służebnością.

Z ustawy o podatku od spadków i darowizn wynika, że ten, kto korzysta z prawa służebności, musi zapłacić podatek od darowizny.

Spór właścicielki działki z Izbą Skarbową w Warszawie toczył się o to, od jakiej podstawy wyliczyć ten podatek - czy od pasa ziemi, przez który mieszkanka mogłaby przechodzić i przejeżdżać, czy od wartości całej działki należącej do międzynarodowego koncernu.

Gra toczyła się o niemałe pieniądze, bo nieruchomość należąca do koncernu jest bardzo atrakcyjnym terenem inwestycyjnym, ma około 60 tys. metrów kwadratowych i jest warta ok. 16,5 mln zł.

Gdyby mieszkanka korzystająca ze służebności, miała zapłacić podatek wyliczony na podstawie wartości całej działki należącej do koncernu, to musiałaby oddać fiskusowi ponad 1,3 mln zł. Tak wynikało z interpretacji warszawskiej izby skarbowej.

Mieszkanka uznała, że to absurd - twierdziła, że powinna płacić podatek tylko od pasa ziemi, przez który mogłaby przechodzić i przejeżdżać, czyli tylko od 64 metrów kwadratowych, wartych ok. 17,6 tys. zł.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie mieszkanka twierdziła, że zaporowa wysokość podatku, naliczana od wartości całej działki, jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą proporcjonalności oraz zasadą państwa prawa, rozumianą jako zasada sprawiedliwości społecznej.

Z tego powodu domagała się, by sąd zwrócił się w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego i by Trybunał rozstrzygnął, czy przepis ustawy, który nakazuje naliczać podatek od całej wartości działki, jest zgodny z konstytucją.

Warszawski sąd nie znalazł powodu do skierowania pytania do TK, ponieważ uznał, że podatek powinien być obliczany tylko od tej części działki, na której ma być ustanowiona służebność. Z tego powodu WSA uchylił interpretację izby. Stwierdził, że jest ona nie do zaakceptowania nie tylko dlatego, że jest nieracjonalna, ale także dlatego, że jest niesprawiedliwa społecznie.

Wyrok ten zaskarżyły zarówno izba skarbowa, jak i mieszkanka, która - mimo korzystnego dla niej orzeczenia - nadal domagała się skierowania pytania do Trybunału Konstytucyjnego.

12 grudnia NSA odroczył ogłoszenie wyroku, ponieważ - jak powiedział sędzia Bogusław Dauter - najpierw sąd powinien sporządzić uzasadnienie, by mieć pewność, jak sprawa powinna być rozstrzygnięta.

Podobał się artykuł? Podziel się!