Mimo to rząd zapowiada – może w maju, może w czerwcu – znowelizowanie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Posłowie też składają swoje propozycje zmian. Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi miała zająć się jedną z nich, ale ze względów proceduralnych pracy nie podjęto. Posiedzenie stało się jednak okazją do udzielenia informacji przez Ministerstwo Rolnictwa.

Wiceminister Zbigniew Babalski poinformował o depeszy PAP, która doniosła o tym, że „KE nie zdecydowała się na wszczęcie wobec Polski formalnej procedury o naruszenie prawa unijnego, czyli wysłania tzw. wezwania do usunięcia uchybienia”, a powodem tego jest zmiana myślenia o obrocie ziemią, także w starych krajach UE, np. Niemczech, spowodowana koncentracją gruntów w rękach inwestorów i wzrostem cen ziemi – myśli się teraz o konieczności utrzymania rodzinnego modelu rolnictwa i preferencjach dla rolników w obrocie gruntami.

Więcej: Źródła: W najbliższym czasie - bez procedury wobec Polski ws. ziemi

- Trzeba było aż roku – aż roku – żeby urzędnicy w KE pochylili się nad rzeczywistym problemem, o którym myśmy mówili jeszcze w kampanii wyborczej. Ja się z tego cieszę, aczkolwiek zauważam jedną rzecz. Otóż jeśli sprawa dotyczy krajów, które do Unii weszły po 2004 r., to jest ich problem i trzeba po prostu trochę je stawiać do kąta; mówię teraz trochę politycznie. Natomiast jak sprawa dotknęła starego kraju członkowskiego, teoretycznie i praktycznie najsilniejszego kraju, to wtedy zaczęto się zastanawiać nad tym, co się dzieje wokół ziemi rolnej. Dobrze, że taki sygnał poszedł – mówił wiceminister. Jak dodał, odbyły się dwa spotkania: w MRiRW z Grupą Wyszehradzką poszerzoną o kraje nadbałtyckie plus Bułgaria i dwa tygodnie temu dyskusja i wysłuchanie w Brukseli.

- Obecni byli przedstawiciele resortu rolnictwa, m.in. pan dyrektor Abramowicz był obecny na spotkaniu – mówił o tym drugim spotkaniu Zbigniew Babalski. - Z dużym zainteresowaniem wysłuchano argumentów polskiej strony, aczkolwiek okazało się, że osoby, które były na tym wysłuchaniu, niekoniecznie miały związek z rolnictwem. A więc to dało im dużo do myślenia; nie sądzili, że ewentualnie takie problemy są nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach. Oczywiście jak wynika z relacji, przekazanych mi przez pracowników, kapitalne wystąpienie miał przedstawiciel Niemiec, który powiedział, że jest duża koncentracja ziemi, fundusze inwestują w ziemię i ten proceder po prostu trwa.