Sąd Najwyższy przypomniał, że prawo spółdzielcze zawiera własne regulacje upadłościowe, które inaczej niż prawo upadłościowe określają kwestię odpowiedzialności byłych menedżerów za składki niezapłacone przez spółdzielnię.

Sąd uczynił to, rozstrzygając skargę kasacyjną byłej członkini zarządu spółdzielni Samopomoc Chłopska, której ZUS kazał zapłacić niemal 25 tys. zł tytułem składkowych długów spółdzielni narosłych za jej kadencji.

Była zarządczyni kwestionowała przed sądem przeniesienie na nią odpowiedzialności za te zaległości. W sądach pierwszej i drugiej instancji przegrała. Sądy stwierdziły, że powinna zapłacić zaległe składki spółdzielni. Według nich ZUS prawidłowo przeniósł na nią odpowiedzialność, ponieważ zaistniały ku temu wszystkie przesłanki określone w art. 116 i 116a Ordynacji podatkowej w związku z art. 31 i 32 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z tymi przepisami, były członek zarządu spółdzielni odpowiada za jej zaległości składkowe, jeśli egzekucja z jej majątku okazała się bezskuteczna, a on sam nie wykazał, że we właściwym czasie został złożony wniosek o upadłość spółdzielni albo że on sam nie ponosi winy za spóźnienie wniosku.

Sądy pierwszej i drugiej instancji uznały, że wniosek o ogłoszenie upadłości spółdzielni został złożony zbyt późno, a egzekucja z majątku spółdzielni okazała się bezskuteczna - sąd ogłosił jej upadłość.

Innego zdania był Sąd Najwyższy. W wyroku z 6 września 2011 r. (sygn. I UK 61/11) podkreślił, że prawo spółdzielcze inaczej reguluje "czas właściwy" na zgłoszenie wniosku o upadłość spółdzielni. Zarząd spółdzielni, gdy tylko stwierdzi przewagę pasywów nad aktywami podmiotu, powinien w odpowiednim terminie zwołać walne zgromadzenie spółdzielni, które ma się zastanowić nad jej dalszym losem. Jeśli walne zgromadzenie spółdzielni zdecyduje o niezwłocznym zgłoszeniu wniosku o upadłość, zarząd ma to uczynić.

Ale istnieje również - jak podkreślił SN - inna możliwość: walne zgromadzenie spółdzielni może rozstrzygnąć o dalszym jej działaniu, jeśli wskaże drogę wyjścia z impasu. Gdy się na to zdecyduje, wolno uznać, że członek zarządu nie ponosi winy za opóźnienie złożenia wniosku o zgłoszenie upadłości.

Z tego właśnie powodu Sąd Najwyższy uchylił niekorzystny dla zarządczyni wyrok sądu okręgowego i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

Podobał się artykuł? Podziel się!