- Tak zrytego pola jeszcze nie miałem – skarży się rolnik z powiatu bialsko-podlaskiego. – Tu pod lasem nigdy nie było kukurydzy, a proszę, jak jest dokładnie zryte. A tu w porzeczkach, 300 metrów od lasu, codzienne spacery sobie urządzają.

Niemały ryczałt za odstrzelenie sanitarne dzika nie pomógł rolnikom w tej okolicy.

Więcej: Nawet 450 zł za odstrzelonego sanitarnie dzika

Dziki jak były, tak są – i to wcale nie w mniejszej ilości, jak twierdzą rolnicy.

- Rozmawiałem z myśliwym, mówi, że odstrzał sanitarny został u nas wykonany zgodnie z planem i nowego lekarz powiatowy nie ogłasza – twierdzi rolnik. Jego obserwacje potwierdzają inni.

Wczoraj lokalna TVP3 Białystok poświęciła problemom ASF program „Bez kantów”.

Grzegorz Leszczyński, prezes Podlaskiej Izby Rolniczej, mówił w nim, że wciąż duże pogłowie dzików jest źródłem problemu na Podlasiu. Rolnicy tracą finansowo już trzy lata. Musi się utrzymać hodowla w małych gospodarstwach, wieś polska musi żyć - przekonywał.

Mirosław Czech, inspektor z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku  przyznał, że miejscowe świnie są zdrowe, są dokładnie przebadane. Wzrósł poziom świadomości rolników i poziom bioasekuracji w gospodarstwach.

Tomasz Śmietało, rolnik z Pietkowa znajdującego się w żółtej strefie ochronnej, najmniej rygorystycznej, stwierdził jednak, że nie odczuwa, aby spadały straty wyrządzone przez dziki. Myśliwi liczą dziki tam, gdzie ich nie ma – mówił rolnik.

Goszczący w programie wiceminister Jacek Bogucki zapewnił, że w tym tygodniu będzie opublikowane rozporządzenie, które uruchomi pomoc dla rolników, którzy mieli zaniżone ceny skupu, w marcu wnioski o pomoc zostaną przyjęte. To już kolejny taki pewny tydzień, który ma przybliżyć rolników do otrzymania zapowiadanej długo pomocy.

Więcej: Pomoc po ASF jeszcze nie teraz

Jak zapewnił wiceminister, przeznaczona  obecnie na pomoc  kwota 20 mln zł, pochodząca ze wsparcia unijnego,  może być zwiększona z budżetu państwa.