- Czy resort prowadzi prace związane z systemowym uregulowaniem dotyczącym przebiegu linii energetycznych lub usytuowania urządzeń elektroenergetycznych na działkach stanowiących własność prywatną? Czy w ewentualnych uregulowaniach systemowych przewidziane są odszkodowania lub rekompensaty dla właścicieli gruntów, na których znajdują się urządzenia przesyłowe? – pytał w Sejmie poseł Marek Rząsa.

Wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz uznał potrzebę dobrego prawnego uregulowania przebiegu i usytuowania urządzeń elektroenergetycznych na nieruchomościach stanowiących własność prywatną, a zatem na nieruchomościach nienależących do przedsiębiorstw energetycznych.

Jak zapowiedział, trwają prace nad nowymi przepisami, przerwane w poprzedniej kadencji.

- Zgodnie z zaproponowanymi zapisami właściciel nieruchomości będzie miał prawo do otrzymania odszkodowania zarówno za zajęte już nieruchomości pod istniejącymi energetycznymi urządzeniami liniowymi, jak również za nieruchomości, które w wyniku realizacji planów dopiero będą z taką infrastrukturą związane. Dlatego też w tej ustawie został zaproponowany specjalny algorytm, na podstawie którego będzie wyliczana wysokość odszkodowania adekwatna m.in. do powierzchni obszaru zajętego korytarzem, rodzajów gruntów użytkowych i innych, np. czy to jest teren zurbanizowany, leśny czy też inny.

Projekt jest w trakcie końcowych uzgodnień międzyresortowych, a także został skierowany do komisji dwustronnej samorządu terytorialnego i rządu.

- Bardzo często gminy nie posiadają aktualnego planu przestrzennego zagospodarowania, a wielu naszych rozmówców wskazuje, że działki do tej pory traktowane jako nieużytki na przykład będą w przyszłości przez nich, w związku z rozwijającą się przestrzenią miast, przeznaczone na działki budowlane. Chciałabym o to zapytać. Czy ministerstwo bierze pod uwagę ten stan faktyczny braku planu przestrzennego zagospodarowania i w jakiej wysokości będzie ten algorytm? – dopytywała poseł Renata Butryn.

- Z pewnością będziemy brać to pod uwagę w trakcie prac, myślę, że też będziemy o tym dyskutować, jak ustawa trafi do parlamentu – wyjaśniał Tomczykiewicz.- Ważnym, faktycznie dużym utrudnieniem dla funkcjonowania samorządów, ale przede wszystkim utrudnieniem dla obywateli jest brak planów zagospodarowania przestrzennego albo ich niekompletność. Tu już jednak jest rola samorządów, aby te plany były, bo przedsiębiorca, który się stara o służebność, będzie uwzględniał stan faktyczny, a nie domniemany przyszły, ponieważ też trzeba zrozumieć przedsiębiorcę, że chce pozyskać grunt po faktycznej cenie najniższej. Ale to też jest w interesie każdego z nas, ponieważ potem koszty związane z pozyskaniem gruntów, z opłatami przenoszą się wprost na cenę energii elektrycznej, cenę gazu czy cenę ciepła, bo my w tej ustawie rozwiązujemy problemy wszystkich nośników liniowych energii.