Marszałek Sejmu Ewa Kopacz poinformowała, że głosowanie nad projektem odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu, po przedstawieniu przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych opinii o zgodności poprawki z prawem Unii Europejskiej.

Przesunięcie terminu, w którym można stosować pasze genetycznie modyfikowane w żywieniu zwierząt, to jedyna proponowana w projekcie zmiana do ustawy z 2006 r. Jak zapewniał poseł sprawozdawca Artur Dunin (PO), jest to ważne dla producentów mięsa i konsumentów. Wyjaśnił, że propozycja nowelizacji, złożona przez posłów PO, powstała pod wpływem opinii rolników, którzy obawiają się utraty konkurencyjności i wzrostu kosztów produkcji drobiu i trzody chlewnej.

Anna Nemś (PO) podkreśliła, że żaden kraj w Unii Europejskiej nie zakazał stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt. Przekonywała, że za przyjęciem tego projektu przemawia fakt, iż Komisja Europejska w czerwcu 2011 złożyła skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. KE uważa, że Polska naruszyła przepisy, wprowadzając do ustawy zakaz stosowania pasz GMO - mówiła posłanka.

Polska, sprowadzając ok. 2 mln ton soi rocznie, całkowicie uzależnia produkcję mięsa i jaj od importu pasz z niepewnych źródeł i to za duże pieniądze - argumentował Krzysztof Ardanowski (PiS), który zgłosił poprawkę w sprawie skrócenia czasu stosowania moratorium na zakaz używania pasz GMO.

Jego zdaniem zamiast wydawać 3-4 mld zł na zakup pasz, lepiej jest przeznaczyć środki na rozwój rodzimych upraw roślin motylkowatych i strączkowych. Dodał, że można też uprawiać ukraińską odmianę soi i w większym stopniu wykorzystywać śrutę rzepakową i makuchy, jak również przywrócić dodawanie mączek mięsno-kostnych do pasz.

Anna Grodzka (Klub Palikota) poinformowała, że ze względu na to, że jest zbyt wiele niepewności w sprawie szkodliwości stosowania pasz genetycznie modyfikowanych dla zdrowia, jej klub będzie głosował za odrzuceniem projektu.

Zdaniem Stanisława Kalemby (PSL) w obecnych warunkach przesunięcie wejścia w życie zakazu stosowania pasz GMO to rozwiązanie zdroworozsądkowe i korzystne dla Polski ze względu gospodarczych i społecznych i takiego oczekują rolnicy. Gdyby zakaz został wprowadzony, spadnie produkcja, a do Polski będzie sprowadzane mięso wyprodukowane przy użyciu pasz modyfikowanych - tłumaczył poseł.