Przewodniczący zespołu Paweł Suski (PO) powiedział wczoraj, że należy doprecyzować poprzednią nowelę, która weszła w życie 1 stycznia. - Po pół roku funkcjonowania nowych przepisów, widzimy ich mankamenty - podkreślił.

Poprzednia nowelizacja m.in. zakazała handlu zwierzętami domowymi poza rejestrowanymi hodowlami, czyli np. na giełdach i targowiskach. Jak mówił poseł, po tej zmianie część sprzedaży przeniosła się do internetu - sprzedający umieszczają np. ofertę sprzedaży obroży dla psa z informacją, że w promocji dodawany jest szczeniak.

Poseł zaznaczył, że taki proceder trudno ukrócić za pomocą przepisów ustawy. - Niedługo po wejściu w życie przepisów, w sieci można było kupić ok. 100 tys. szczeniąt. Wysyłaliśmy do administratorów stron informacje o nowym prawie. To przyniosło skutek - liczba ogłoszeń dotyczących sprzedaży zwierząt domowych w sieci spada, obecnie można kupić ok. 50 tys. zwierząt - powiedział.

Według Suskiego nieuczciwi hodowcy obchodzą istniejące przepisy, rejestrując stowarzyszenia lub hodowle, które wydają zwierzętom rodowody - jak mówił - "wypisywane na kolanie", oszukiwani są klienci i wypaczana jest idea hodowli zwierząt. Dodał, że aby ograniczyć ten proceder, do ustawy zostałaby wprowadzona definicja psa i kota rasowego.

W ustawie miałby pojawić się także rozdział dotyczący obowiązkowego znakowania psów i tworzenia ich rejestrów. Suski powiedział, że część gmin wprowadziła już takie rozwiązania, jednak potrzebne jest umocowanie ich w ustawie. Podkreślił, że będzie przekonywał ministra finansów, że to rozwiązanie nie wiąże się z wysokimi kosztami. Zdaniem posła w przyszłości prowadzenie rejestru psów nie będzie ich generowało.

Zespół chce także zwiększenia maksymalnej grzywny za znęcanie się nad zwierzęciem - z 2,5 tys. zł do 50 tys. zł.

Suski powiedział, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt mógłby trafić do Sejmu we wrześniu lub październiku.

W Sejmie jest również obywatelski projekt ustawy o ochronie zwierząt, którego pierwsze czytanie odbyło się w styczniu. Projekt przygotowany przez Koalicję dla zwierząt (porozumienie organizacji działających na rzecz zwierząt) został skierowany do prac w komisjach; negatywnie ocenił go resort rolnictwa.