Ponadto - wskazują politycy PiS - nowe przepisy miałyby zapobiegać procederowi wykupu ziemi rolnej przez podstawione osoby, tak zwane słupy, głównie w województwie zachodniopomorskim. Nad projektem ustawy pracują poseł Zbigniew Kuźmiuk i europoseł Janusz Wojciechowski.

Projekt ma wprowadzić zasadę, że osoba, która nabyła polską ziemię, musiałaby przez kilkanaście lat osobiście prowadzić gospodarstwo. Gdyby zostało udowodnione, że ten wymóg nie jest spełniony, Agencja Nieruchomości Rolnych miałaby prawo odebrać ziemię, oddając wpłacone za nią pieniądze.

Kuźmiuk podkreślił, że takie rozwiązanie jest praktykowane w wielu krajach UE i jest zgodne z unijnym prawodawstwem.

W maju 2016 r. minie 12-letni, przejściowy okres ochronny na swobodny obrót ziemią rolną w Polsce. Posłowie PiS chcą, aby także po tym terminie obowiązywały przepisy, które ograniczą możliwość zakupu gruntów przez cudzoziemców. - Ustawa ma doprowadzić do ograniczeń po maju 2016 w dostępie do ziemi zgodnie z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej. Jest zasada swobodnego przepływu kapitału. Nie możemy więc wprowadzać rozwiązań pogarszających dostęp do polskiej ziemi. W teorii każdy może kupić francuską czy niemiecką ziemię, ale w praktyce nabywa ją rolnik francuski czy niemiecki. Chcemy, aby tak było w Polsce - podsumował Kuźmiuk.

W Szczecinie od grudnia ub.r. trwały protesty rolników przeciwko temu, że sprzedaż gruntów prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych (ANR) nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych, a ziemia trafia do podstawionych osób reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym. Rolnicy przekonywali, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami. Na początku stycznia ustalono m.in., że ANR będzie odstępowała od przetargów ograniczonych na wniosek przedstawiciela izby rolniczej, kiedy zajdzie podejrzenie, że bierze w nich udział osoba podstawiona.