Rzecznik PiS Adam Hofman powiedział dziś dziennikarzom w Sejmie, że treść nagrań z rozmowy bliskich ludowcom działaczy na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa, to dowód na to, że standardy w państwie są niskie. - Pytam Donalda Tuska, gdzie jest w tej sprawie? To w jego rządzie i jego koalicji dzieją się naganne, patologiczne praktyki - ocenił.

- Te stenogramy z daleka pachną różnymi brzydkimi zachowaniami: przyznawanie sobie olbrzymich pensji, "słupy", wyprowadzanie pieniędzy, to wszystko materiał dla organów ścigania, ale przede wszystkim dla Donalda Tuska. Musi odpowiedzieć, czy takie praktyki mu odpowiadają, czy będzie tolerował takie praktyki u swoich koalicjantów, jak swojego czasu tolerował aferę hazardową - postulował Hofman.

Polityk uważa, że od kilku dni premier "jest schowany". Jak mówił, Donald Tusk nie zabiera głosu w sprawie rozmowy działaczy PSL, nie było go też na terenach dotkniętych w weekend przez trąby powietrzne. - Donald Tusk w niedzielę nie raczył nawet zabrać głosu w sprawie tragedii wielu ludzi, dziś mamy stenogramy dotyczące patologicznych praktyk w rządzie. Na razie Donald Tusk nie zapowiada swojej konferencji, ani działań w tej sprawie. Żądamy od niego, żeby zabrał głos - powiedział.

Pytany, jakich działań PiS oczekuje od premiera, odpowiedział: premier ma do dyspozycji Centralne Biuro Antykorupcyjne, inne służby, może w tej sprawie jako premier i obywatel, uruchomić prokuraturę. Oczekujemy wyjaśnienia tego, co jest w stenogramach.

Pytany o sprawę, rzecznik CBA Jacek Dobrzyński podkreślił, że jest ona jedną z tych, które mogą być "w zainteresowaniu biura". - Dlatego analizujemy i weryfikujemy informacje, żeby sprawdzić, czy jest to we właściwościach biura i czy mogło dojść do złamania lub naruszenia prawa - dodał.

Rzecznik PiS dopytywany, czy jeżeli premier nie zdecyduje się na interwencję w tej sprawie, to PiS podejmie działania, takie jak doniesienie do prokuratury, zadeklarował: - Na pewno tej sprawy nie pozostawimy. Czekamy na reakcję premiera. Jeśli nie, jutro będziemy musieli podjąć działania.