Jest pewne to, że podatek dochodowy w rolnictwie będzie, pytanie tylko – kiedy – mówił Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, podczas konferencji „Podatek dochodowy w rolnictwie zamiast podatku rolnego?”, zorganizowanej przez Wydział Nauk Ekonomicznych SGGW.

- Sądzę, że w roku 2014 może nie wejść, bo co najmniej w listopadzie ustawa powinna być przeprowadzona w Sejmie. Ale skoro wszystko jest ustalone, to wszystko można przyjąć – tu Szmulewicz nawiązał do ekspresowo przyjętych ustaw o gospodarowaniu nieruchomościami skarbu państwa i o składce zdrowotnej.

- Dzisiaj autorem tej ustawy, gospodarzem jak gdyby, jest Ministerstwo Finansów. Założenia te większość ludzi zna, są dosyć czytelne i jasne:  że zostaje działalność rolnicza włączona w ogólny system, który dzisiaj funkcjonuje. Kwestia tylko ryczałtu, kto, gdzie, kiedy – się zmienia – stwierdził prezes KRIR. Ale jego wiedza o szczegółach tych zasad zaskoczyła zebranych.

- W propozycji Ministerstwa Finansów, w założeniach, jest tak, że podatek gruntowy – tylko inaczej nazwany – ma funkcjonować i dotyczyć ma wszystkich. Jest nawet dzisiaj stawka, że mniej więcej dochody gmin wyliczone są na ok. 2 mld zł i ten podatek jest wyliczony na 130 złotych z hektara przeliczeniowego, który będzie wpływał do budżetów gmin. I to w pewnym sensie stabilizuje dochody gmin, bo każdy inny podatek rozhuśtałby dochody gmin. Będzie – w propozycji Ministerstwa Finansów - możliwość odliczenia go od przychodów, nie od dochodów, bo to też jest istotne. I do 40 tys. zł obrotu rocznego gospodarstwa, do 6 ha, będą płacić tylko ten podatek, te 130 zł. Takie są założenia Ministerstwa Finansów. Do 150 tys. euro gospodarstwa będą prowadzić tylko książkę przychodów i rozchodów. Powyżej miliona 200 tys. euro – na ogólnych zasadach, które u nas w Polsce są. Kwestia amortyzacji i innych rzeczy, zapasów – mówi się o tym, że np. zapasy nie mają wchodzić do przychodów, że to jest płynne, w jednym roku jest mniej, w innym więcej.

Zdaniem Szmulewicza, istotne jest to, aby spojrzeć na skutki wprowadzenia podatku dochodowego, bo to nie jest prosty rachunek. Bo ktoś powie: rachunek wychodzi na zero. Trzeba się jednak przyjrzeć, kto te koszty będzie ponosił najbardziej, a kto skorzysta, zobaczyć, kto będzie ponosił koszty i ocenić, czy jest to korzystne dla kraju.