Benda twierdzi, że polski minister rolnictwa "odmówił spotkania w Pradze na temat polskiej żywności i nie zaproponował nowego terminu rozmów". "To nieprawda" - zareagowała na swoich stronach internetowych polska ambasada w Pradze, uznając wyjaśnienia Bendy za "nieuzasadnione".

Spór na temat planowanego spotkania obu ministrów rozgorzał we wtorek 16 kwietnia, kiedy Bendla powiedział dziennikarzom, że Kalemba odmówił spotkania 6 maja "komplikując" rozmowy na temat importu polskiej żywności. Polska ambasada wyjaśniła wówczas, że minister chciał przyjechać 6 maja do Pragi, aby wziąć udział w obradach polsko-czeskiego "okrągłego stołu żywnościowego" mającego służyć naprawie wzajemnych relacji w zakresie handlu polską żywnością w Czechach, ale Praga, "ze względów organizacyjnych", przesunęła termin obrad na drugą połowę maja.

"W przesłanym mailu polskie ministerstwo zrezygnowało ze spotkania nie podając kolejnego terminu" - upierał się Bendl, zapewniając w środę, że jeśli polska strona rzeczywiście domaga się rozmów, to ten zamiar jest przez niego "witany."

Kontrowersje wokół polskiej żywności odżyły na początku kwietnia, kiedy czeskie służby weterynaryjne poinformowały o odkryciu zakazanego antybiotyku w polskiej koninie. W lutym czescy inspektorzy odkryli końskie mięso w wołowo-wieprzowych klopsikach i w hamburgerach wyprodukowanych w Polsce, a wcześniej zwrócili uwagę na zawartość soli technicznej w produktach żywnościowych. Zdaniem Państwowej Inspekcji Rolno-Spożywczej, aż 24,1 procent sprowadzanych z Polski produktów żywnościowych nie odpowiada unijnym normom jakościowym.

- Podważanie polskiego systemu bezpieczeństwa żywności oznacza jego podważenie w całej Unii Europejskiej, ponieważ w ramach wspólnoty jest to system jednolity legislacyjnie - powiedział dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner podczas obrad czesko-polskiego forum gospodarczego w Pradze, poprzedzającego Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach (ma on się odbyć w dniach 13-15 maja). Zdaniem Gantnera Czesi wykorzystują incydenty z mięsem w celu protekcjonizmu, stwarzając polskim firmom bariery w dostępie do rynku.