Poseł Piotr Polak (PiS) zamierza przygotować na powakacyjne posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi projekt dezyderatu, w którym komisja zwróci uwagę na konieczność podjęcia przez rząd następujących działań:

- Wprowadzenie ochrony polskiego rynku ziemniaków jadalnych i przemysłowych; podjęcie w szybkim terminie działań mających na celu wsparcie producentów ziemniaków, a także działań poprawiających opłacalność produkcji w tym segmencie rolnym; po trzecie kreowanie polityki, która doprowadzi do wykorzystania potencjału produkcyjnego i bogatego doświadczenia rolników oraz dorobku polskich instytucji badawczych i doświadczalnych zajmujących się hodowlą ziemniaków; przedstawienie polskim rolnikom i opinii publicznej informacji o wielkości importu ziemniaków jadalnych do naszego kraju; podjęcie i wsparcie działań mających na celu promocję polskich ziemniaków jadalnych w kraju i na rynkach zewnętrznych i podjęcie działań zmierzających do wypracowania oznaczenia marki Polski Ziemniak.

Wiceminister Tadeusz Nalewajk  stwierdził, że z porównania cen hurtowych w Niemczech, Holandii, Francji i Polsce, wynika, że w tych krajach ziemniaki jadalne są tańsze około 30 do 40 proc. - Rozmawiałem osobiście z wicewojewodą łódzkim ze dwa tygodnie temu, okolice Sieradza, Tomaszowa, to była kwestia podnoszona, że właśnie przywożą ziemniaki z zagranicy – mówił wiceminister. - To nie jest zagranica, tylko rynek europejski. Jakby tam były droższe, to pewnie my byśmy tam wozili. Tak że to jest ta kwestia, jeżeli chodzi o ziemniak jadalny.

Zdaniem posła Polaka, nie jest to prawdą: - Na giełdach, na których dochodzi do transakcji właśnie sprzedaży ziemniaków jadalnych, 15-kilogramowy worek ziemniaków jadalnych miał cenę wywoławczą 2 zł, ale ziemniaki są oddawane po 1,50 zł, czyli wychodzi kilka groszy za kilogram. Myślę, że tańszych w Holandii nie ma. Prosiłbym o sprawdzenie tej informacji.

Komisja zajmie się sprawą we wrześniu.