Projekt ustawy przewiduje, że Rada Ministrów będzie decydować o przyznawaniu pomocy dla poszkodowanych, co ją przyspieszy. W ciągu dwóch dni ma nastąpić oszacowanie szkód, kolejne dwa dni zajmie wypłata zasiłku w wysokości 2 tys. zł. Członkowie ochotniczej straży pożarnej mieliby otrzymywać obligatoryjne wynagrodzenie od gminy, zwracane jej z budżetu państwa. Celem ustawy jest nie tylko uproszczenie procedur, ale  i zmiany systemowe w zakresie organizacji ochrony przeciwpowodziowej. Likwidacji miałyby ulec regionalne zarządy gospodarki wodnej, które miałyby zastąpić wojewódzkie zarządy.

Klub PiS za duży mankament projektu uznał, że ustawa nie odnosi się do poszkodowanych zdarzeniami innymi niż powódź. Posłowie krytykowali też zbyt niską wysokość zasiłku i pożyczki dla przedsiębiorców (50 tys.) Kontrowersje wzbudziły też zmiany w Prawie wodnym – zdaniem posłów propozycja nie tworzy czytelnej struktury, wątpliwe wydaje się powołanie koordynatora rzeki płynącej przez kilka województw. Dla samorządu może być zbyt kosztowne zlecenie utrzymania urządzeń melioracyjnych szczegółowych.

- Idea jest następująca: wszystko, co jest związane z utrzymaniem wody w granicach wałów, ma być w jednych rękach – i koryto, i międzywale, i wały, i śluza, i przepompownia, bo jak się śluza zamknie, to przecież nawet dopływ małego strumyczka bywa nieraz niszczący  – wyjaśniał posłom minister MSWiA Jerzy Miller.

Sejm postanowił przesłać projekt ustawy do dalszych prac w Komisji Nadzwyczajnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!