- Minister środowiska udzielił firmie PAK Górnictwo z Konina koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węgla brunatnego na obszarze Poniec – Krobia – Oczkowice – mówił poseł. - Jednakże uczestnicy postępowania administracyjnego, właściciele nieruchomości, na których mają być odwierty, złożyli odwołania, zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego, od decyzji o wydaniu koncesji. Minister uznał, iż wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy jest pismem niezwiązanym z postępowaniem administracyjnym, co jest niezgodne z Kodeksem postępowania administracyjnego. Brak reakcji ministra środowiska na to, że beneficjent koncesji, która to koncesja nie jest prawomocna, dokonuje wierceń poszukiwawczych, stanowi lekceważenie zasady państwa prawa.

Poseł pytał m.in.: - Czy pan minister wystąpi o opinię miejscowych przedsiębiorstw związanych z produkcją rolną i przetwórstwem?

Chciał też wiedzieć, "czy będzie brane pod uwagę zagrożenie wypłatą ogromnych środków finansowych związanych z tym, iż rolnicy i przetwórcy skorzystali z olbrzymich dotacji na rozwój swoich gospodarstw i przedsiębiorstw na terenie, który jest objęty tymi wierceniami?"

Odpowiadając Grzegorz Woźniak, wiceminister środowiska, przypomniał, że koncesja została częściowo uchylona  - z ogólnej liczby około 390 wierceń 52 zostały wyeliminowane na skutek wniosku strony i ponownego rozpatrzenia sprawy. Teraz koncesja jest ostateczna i na jej podstawie można prowadzić prace. Natomiast jeśli chodzi o opinie przedsiębiorców, sprawa jest złożona.

- Stronami w postępowaniu o udzielenie koncesji i w postępowaniach prowadzonych przed wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta są właściciele nieruchomości, więc tu z kolei strony będą zapewne ograniczone, chociaż mogą być jakieś nadzwyczajne okoliczności, ale strony będą ograniczone do właścicieli nieruchomości – wyjaśnił wiceminister. -  Tego wymaga procedura, chociaż oczywiście doskonale sobie zdajemy sprawę, że prowadzenie zwłaszcza górnictwa odkrywkowego powoduje uciążliwości dla okolicznych mieszkańców i uciążliwości dla środowiska, które monitorujemy w odrębnym trybie. Tak jest zawsze.

Pytanie o rekompensowanie strat wiceminister uznał za przedwczesne.

- Jeśli chodzi o pytanie ostatnie, dotyczące programów unijnych i ewentualnych strat, które ponoszą, czy utraty przyszłych korzyści, te rozważania są zbyt wczesne, dlatego że one rzeczywiście za każdym razem są bardzo indywidualnie w postępowaniu administracyjnym traktowane. Ponieważ jednak nie doszło w tej chwili jeszcze do wystąpienia przedsiębiorcy o koncesję wydobywczą – a tylko w tym trybie to może być udzielone – w związku z tym o takich stratach czy utracie korzyści można mówić tylko w jakiejś nieokreślonej perspektywie. Na to pytanie nie jestem w stanie w żaden sposób konkretnie odpowiedzieć do momentu, kiedy wniosek o udzielenie koncesji wydobywczej zostanie złożony przez przedsiębiorców.