- Celem projektu tej zmiany jest, po pierwsze, wprowadzenie przepisu umożliwiającego zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego producentom rolnym w przypadku zmian oznaczeń kodów oleju napędowego w nomenklaturze scalonej bez konieczności każdorazowej nowelizacji ustawy. Po drugie, objęcie zwrotem podatku akcyzowego również biopaliwa oznaczonego kodem CN 3824 90 91. Po trzecie, rezygnację z potwierdzania za zgodność z oryginałem kopii faktur dokumentujących zakup paliwa rolniczego. Po czwarte, uszczelnienie systemu, aby zwrot podatku akcyzowego nie obejmował producentów rolnych prowadzących działalność w formie spółek znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej, zagrożonych upadłością – tak Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa uzasadnił wczoraj projekt nowelizacji ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego do produkcji rolnej.

I o ile zmiana i rozszerzenie kodów oraz objęcie zwrotem biopaliwa nie budziło większych wątpliwości, to przewidywane wstrzymanie pomocy dla upadających spółek spotkało się ze sprzeciwem niektórych posłów.

- W uzasadnieniu czytamy, że zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej nie można wspierać tych, którzy są w trudnej sytuacji  - mówił poseł Henryk Kowalczyk. - Tutaj są wymienione spółki, które mają trudną sytuację, czyli poniosły straty, których nie można wspierać. Nie wiem, na ile jest to zgodne z zasadą zachowania konkurencji, bo powoływanie się na reguły wspierania jest w tym przypadku dosłownie dyskryminacją niemalże, jako zwrot jest powszechny, a dla spółek, które są w trudnej sytuacji, byłby zakazany. Nie wiem, z czego to wynika, czy rzeczywiście jest taka bezpośrednia interpretacja przepisów europejskich, bo w przypadku kiedy nie, to rodzą się wątpliwości co do równego traktowania tych podmiotów. W zasadzie jeśli ktoś jest już w trudnej sytuacji, to się go jeszcze niemalże dobija brakiem zwrotu akcyzy.

Podobne wątpliwości miał też poseł Romuald Ajchler:

- Dlaczego spółka, obojętnie jak ona się nazywa, zajmująca się produkcją rolną i zużywająca paliwo do uprawy ziemi, ma nie mieć tego prawa, jeżeli zmniejszył się kapitał zakładowy spółki? Przecież ten kapitał jest ujawniony w rejestrze i dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wynosi chyba 5000 zł, a dla spółki jawnej 200 zł, więc co tutaj porównywać. Wydaje mi się, że ktoś z pracowników Ministerstwa Finansów zrobił poważny błąd. Tego typu kwestie będą wymagały wyjaśnienia podczas posiedzenia komisji sejmowej.