PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Prąd dla stolicy - megasłupy dla wsi

Prąd dla stolicy - megasłupy dla wsi

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 06-10-2018 08:11

Tagi:

Dostawy prądu dla rozrastającej się Warszawy zagwarantować ma budowa nowej linii przesyłowej z elektrowni Kozienice. Realizacja tej inwestycji od początku napotyka jednak na silne sprzeciwy mieszkańców gmin, które przeciąć ma linia najwyższych napięć. Megasłupów na polach i kabli nad dachami nie chcą również mieszkańcy wsi, które znalazły się na nowej trasie wytyczonej przez energetyków.



Mowa o mieszkańcach sześciu gmin województwa mazowieckiego: Dobre, Wierzbno, Kałuszyn, Cegłów, Latowicz i Wodynie. To właśnie przez ich tereny wieść ma trasa linii najwyższych napięć 2x400 kV, która mierzyć ma 51 km i połączyć aglomeracją warszawską z Siedlcami, dokąd już doprowadzono linię z elektrowni Kozienice.

Inwestycja, jako zadanie priorytetowe, została wpisana w lutym 2017 r. do ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych. W czerwcu br. koncern Polskie Sieci Elektroenergetyczne uzyskał na realizację zadania pozytywną decyzję środowiskową RDOŚ, a 17 lipca br. Wojewoda Mazowiecki wydał decyzję o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji. Teraz PSE stara się o pozwolenia na budowę. Mieszkańcy gmin, którymi wytyczono przebieg linii, czują się jednak oszukani i zignorowani, bo (jak mówią) decyzje podejmowano bez ich udziału.

ZGNIŁE JAJO

- Taki korytarz dla linii Kozienice - Warszawa wcześniej nie figurował w planach - argumentuje Bożena Wąsowska, mieszkanka gminy Cegłów i jedna z inicjatorek powołania komitetu protestacyjnego mieszkańców zainteresowanych gmin. - Na skutek społecznych protestów PSE wycofały się z dwóch kolejnych lokalizacji linii i na siłę, bez dania racji chcą nam podrzucić to "zgniłe jajo". Usiłuje się nas postawić przed faktem dokonanym tylko dlatego, że nasze gminy są słabiej zaludnione i mniej zurbanizowane, a poza tym trasa przebiegu linii byłaby krótsza, więc i przeciwników jest mniej, niż w poprzednich wariantach przebiegu.

- O zamiarach PSE dowiedzieliśmy się, gdy proces inwestycyjny był już w toku. Wcześniej o planach państwowej spółki dowiedzieli się ponoć wójtowie i burmistrzowie, ale nas poinformowano na samym końcu - mówi nasza rozmówczyni. - Nie było mowy o żadnych konsultacjach społecznych, to była jakaś farsa. PSE nie chciało z nami rozmawiać ani pytać o zdanie. Zawiadomiono nas jedynie, że taka inwestycja jest realizowana bez względu na to, czy się na nią zgadzamy. A my się nie zgadzamy ani na słupy, ani na takie traktowanie. Inwestor zupełnie nas ignoruje, nasze petycje i pisma z zapytaniami pozostały bez odpowiedzi albo też zbywane są lakonicznymi banałami o społecznej wadze projektu czy dbałości o najwyższe standardy.

Mieszkańcy "zagrożonych" inwestycją gmin obawiają się szkodliwego oddziaływania pola elektromagnetycznego w sąsiedztwie linii, która ich zdaniem poprowadzona ma być zbyt blisko zabudowań mieszkalnych. Obawiają się również hałasu, który towarzyszy przesyłowi prądu liniami najwyższych napięć. Posadowienie słupów i oddziaływanie linii zagraża również w ich opinii ujęciom wody pitnej i podziemnym zasobom tych wód. Argumentują, iż inwestycja zniszczy walory krajobrazowe i zdrowotne regionu, w którym powstały niegdyś pierwsze w Polsce nizinne sanatoria przeciwgruźlicze.

Dla rolników słupy wiążą się z szeregiem uciążliwości przy uprawie pól, zwiększeniem kosztów prowadzenia działalności rolniczej i problemami z dojazdem. Wszyscy są zaś zgodni, iż planowana linia drastycznie obniży wartość gruntów. Przykre sąsiedztwo energetycznej magistrali przyczyni się również do wyludniania gmin i demograficznej zapaści. Przeciwnicy sugerują, by słupy ulokować wzdłuż istniejących i planowanych autostrad i dróg krajowych, gdzie nikomu nie będą już przeszkadzać.

ZGODNIE Z WYMOGAMI

Według PSE obawy mieszkańców są bezpodstawne. "Decyzje urzędów stanowią potwierdzenie, że PSE zaprojektowały inwestycje zgodnie z wymogami polskiego prawa oraz poszanowaniem lokalnych uwarunkowań" - czytamy w jednym z komunikatów zamieszczonych na stronie koncernu.

- Decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji i uzyskana miesiąc wcześniej pozytywna decyzja środowiskowa to milowe kroki przybliżające nas do rozpoczęcia prac budowlanych - stwierdza zaś w tym samym miejscu Andrzej Cząstkiewicz, dyrektor techniczny Centralnej Jednostki Inwestycyjnej PSE. - W ostatnich miesiącach wykonaliśmy olbrzymi zakres prac, dzięki którym udało nam się spełnić surowe wymagania przepisów polskiego prawa.

- Kolejnym etapem będzie pozyskanie przez PSE pozwolenia na budowę. Liczymy, że warunek ten spełnimy do końca sierpnia - zapowiada z kolei Andrzej Kaczmarek, dyrektor zarządzający w Centralnej Jednostce Inwestycyjnej PSE.

W połowie czerwca PSE poinformowały, że pozyskały już ponad 50 proc. zgód indywidualnych właścicieli na realizację inwestycji na ich nieruchomościach. W przetargu publicznym wybrany został także wykonawca prac budowlanych, z którym została zawarta umowa. Rozpoczęcie budowy linii zaplanowano na połowę 2018 r. Zakończenie robót budowlano-montażowych przewidziane jest na przełom roku 2018/2019, natomiast zakończenie inwestycji planowane jest na 2020 r.

"My, mieszkańcy, twierdzimy, że nasze argumenty, opinie, wnioski, zastrzeżenia, uwagi i sugestie dotyczące budowy linii muszą zostać uwzględnione, bo gwarantuje nam to ustawa zasadnicza, tj. Konstytucja RP, a specustawa przesyłowa nie może pozbawić nas praw konstytucyjnych" - piszą z kolei w liście otwartym, skierowanym do rządu i wszystkich zainteresowanych resortów i urzędów przeciwni megasłupom mieszkańcy mazowieckiech gmin. W listopadzie ub.r. przeciwnicy linii zorganizowali akcje protestacyjną, polegająca na blokadzie drogi krajowej nr 2. Po zaskakujących dla nich rozstrzygnięciach RDOŚ i Wojewody ich determinacja rośnie i zapowiadają kolejne protesty.

- Na spotkaniach, które nie miały nic wspólnego z konsultacjami, wmawiano nam, że linia 2x400 kV jest inwestycją strategiczną i realizowaną w trybie specustawy, więc my mieszkańcy nie mamy nic do powiedzenia. Za zrujnowany majątek PSE oferuje śmiesznie małe pieniądze, jednorazowe opłaty z tytułu służebności przesyłu. Ludziom wmawia się, że ci, którzy będą się najdłużej opierać, dostaną jeszcze mniej - wylicza Bożena Wąsowska z gminy Cegłów. - Czy fakt, że mieszka tu mniej ludzi niż w innych planowanych wariantach stanowi podstawę do tego, by tak ignorować nasze zdanie i obywatelskie prawa?

NAUKA NIE POSZŁA W LAS

Ustalony już w latach 70. XX w., a zatwierdzony w wojewódzkim planie zagospodarowania przestrzennego w 2014 r. tzw. historyczny korytarz dla linii wysokich napięć dla Warszawy to wariant Kozienice - Ołtarzew. Wiódł on przez gminy Żabia Wola, Jaktorów, Radziejowice, Grodzisk Mazowiecki, Jasieniec, Tarczyn oraz Promna. Kiedy PSE przed kilkoma laty zaczęła wreszcie przymierzać się do inwestycji, mieszkańcy tych gmin wspólnie i solidarnie sprzeciwili się planom, a lokalne samorządy poparły ich protesty. Przeciwnicy wytknęli planistom, że chcą realizować inwestycję, opierając się na nieaktualnych mapach i danych. Linia zniszczyłaby mnóstwo dobrze prosperujących, nowoczesnych gospodarstw sadowniczych i pogrzebała szanse na rozwój wielu gmin. Pod naciskiem przeciwników powołano zespół ekspertów, który miał wskazać optymalną trasę przebiegu linii energetycznej.

Specjaliści w opracowanym raporcie przyznali, iż stosunkowo najmniej szkód ekonomicznych i społecznych towarzyszyłoby lokalizacji słupów wzdłuż drogi krajowej nr 50 i autostrady A2. Przeciwko temu pomysłowi zaprotestowali jednak mieszkańcy gmin Wiskitki, Mszczonów, Pniewy, Baranów, Warka, Chynów oraz miasta Żyrardów. Wówczas PSE podjęło decyzję o powrocie do tzw. wariantu historycznego, uznając, że skoro korytarz został już ujęty w planie zagospodarowania, to łatwiej uda się go przeforsować. Wielokrotne blokady na newralgicznych dla stolicy drogach wylotowych i masowe "czarne marsze" na ulicach Warszawy na długo jednak wstrzymały i storpedowały plany inwestorów. Choć wtedy również wyłoniono już w przetargu wykonawcę robót, to na skutek protestów PSE nie doczekało się "zielonego światła". W efekcie umowę na realizację inwestycji trzeba było rozwiązać, bo wykonawca nie mógłby już dotrzymać ustalonych w umowie terminów ani też zmieścić się w przewidzianym kosztorysie.

Wszystko wskazuje na to, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne wyciągnęły wnioski z nieudanych prób zrealizowania inwestycji. Do realizacji zadania przystąpiono natychmiast po obwieszczeniu decyzji o ustaleniu nowej trasy przebiegu linii i energetyczny gigant konsekwentnie dąży do wytyczonego celu.

"Tak sprawne prowadzenie prac jest możliwe m.in. dzięki nowemu modelowi realizacji inwestycji, który PSE wdrożyły w maju ubiegłego roku" - czytamy w jednym z komunikatów prasowych opublikowanych przez spółkę. Model ten polega na tym, że PSE wzięło na siebie odpowiedzialność za realizację prac projektowych, planistycznych, formalnoprawnych i komunikację społeczną, zewnętrznym firmom powierzając jedynie zadania związane z realizacją prac budowlanych.

Artykuł ukazał się w numerze 9/2018 miesięcznika "Farmer" Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (11)

  • Dominik 2018-10-06 15:49:46
    To nastawiaj sobie slupow i sie oswiec
  • Rolnicy wam podziękują złodzieje!!! 2018-10-06 14:56:50
    Platforma Obywatelska Poseł Neumann Niemiecka świnia jest zerem z okręgu wyborczego Gdańska . Szkoda słów, komentarza na takiego frajera ,śmiecia który opowiada się medialnie za dalszym łamaniem praw człowieka w obszarze Polski ,przegraliście wybory parlamentarne w 2015, przegracie raz kolejny walcząc z Polakami (afera gruntowa Tuska gdzie właściciele gruntów nawet nie byli stronami postępowań),jak nie zdobędziecie mandatu posła osła czy samorządowca będziecie jak inni niewolnikami bez żadnych praw, po 10 latach wyjdziecie z nory gdzie się poskarżycie, witajcie w Polsce Ludowej towarzysze.
  • nika 2018-10-06 14:31:28
    tylko czemu tych linii nie kładzie się w pobliżu głównych dróg??? Najlepiej byłoby te kable zakopać tylko pewnie się nie da.
  • Łukasz 2018-10-06 11:48:48
    Prąd w domu chce mieć każdy i najlepiej bez sekundy nieprzerwany. Ale słupów już nikt. Ciemnogród
    • FOX 2018-10-06 15:00:54
      Dlaczego ciemnogrod?
      To wytłumacz mi co jest wiekszym ciemnogrodem.
      Montaż tych linii na słupach czy eleganckie zakopanie ich półtorej metra pod ziemią. Nawet można w tym celu wykorzystać dość szerokie pasy drug ekspresowych
      • Elektryk 2018-10-06 18:53:00
        400kV pod ziemią? Coś Ci się chyba pomyliło. Izolacja takiego kabla musiałby mieć 1m grubości. A przy przypadkowym uszkodzeniu od takiego napięcia pali się nawet mokra gleba. Więc sam nie wiesz co piszesz. Żeby było jasne to osobiście jestem przeciwny stawianiem słupów na polach rolników, bo PSE czerpie tylko kasę nie dzieląc się zyskiem. A ten zysk jest dzięki ziemi rolnika.
      • Kabel 2018-10-06 20:17:49
        A przepraszam, kable podmorskie to jaką mają grubość?
        Dodatkowo są zanurzone w wodzie ale elektryk chyba nigdy o nich nie słyszał
        bo mieszka w dziurze zapadłej.
        Wiadomo, że koszt napowietrznych linii jest najtańszy i to tyle w temacie.
      • bartosz 2018-10-07 07:20:10
        elektryk,przeczytaj swoj komentarz i bedziesz wiedział czemu nikt koło domu tego nie chce
      • Rolnik 2018-10-07 08:28:53
        Na jakiej głębokości położony jest kabel morski, a na jakiej ziemny? To tyle w temacie.
      • Q 2018-10-07 11:10:04
        1) Kabel podziemny jest dużo droższy - i to nie problem dla spółki energetycznej, tylko dla Twojego rachunku za prąd.
        2) Kabel podziemny nie może być położony pod drogą, bo w wypadku awarii naprawa trwałaby miesiące (i wymagała rozebrania części drogi). Oznaczałoby to np. miesiące bez prądu w godzinach typu od 7:00 do 21:00 w zauważalnej części kraju.
        3) Kable podmorskie są zwykle na prąd stały - więc nie ma problemu oddziaływania elektromagnetycznego. Kable nad głowami - to oczywiście prąd zmienny, dlatego są wieszane tak wysoko, by na poziomie ziemi (i domostw) oddziaływanie elektromagnetyczne było nieszkodliwe.
    • agro 2018-10-08 10:15:19
      Mam propozycję, w twoim ogrodzie wybuduję zakład stolarski i będę sprzedawał wyroby taniej dla dobra ogółu. Ja będę ciągnął zyski, mniejsze ale jednak, Ty będziesz miał satysfakcję. Tak to mniej więcej wygląda w przypadku linii energetycznych.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.15.20
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!