Jak zaznaczył Dziekoński, prezydent "głęboko zastanawiał się", jak postąpić w sprawie tej ustawy, ponieważ wetując przed rokiem ustawę o nasiennictwie wyraził oczekiwanie, że rząd przygotuje całościową ustawę o organizmach genetycznie modyfikowanych. - Ustawy jak nie było, tak dalej nie ma - powiedział Dziekoński.

W związku ze swoimi wątpliwościami, poinformował Dziekoński, prezydent zaprosił na spotkanie ministra rolnictwa Stanisława Kalembę, który przedstawił mu zagrożenia związane z ewentualnym niepodpisaniem ustawy o paszach przez prezydenta, m.in. ewentualny wzrost cen.

- W związku z deklaracją ministra Kalemby, który zapowiedział, że podejmie działania, by rząd i parlament pilnie wznowiły prace nad całościową ustawą o organizmach genetycznie modyfikowanych, prezydent skłania się ku podpisaniu tej ustawy (o paszach), jednocześnie zwracając uwagę, że nie powinna mieć miejsca sytuacja, w której opieszałość rządu utrudnia działanie producentów rolnych - powiedział Dziekoński. Dodał, że za całościową ustawę o GMO odpowiada minister środowiska.

W spotkaniu, oprócz Kalemby, uczestniczył też wiceszef resortu rolnictwa Kazimierz Plocke oraz Dziekoński.

Uchwalona przez Sejm w połowie lipca br. nowelizacja ustawy o paszach wydłuża do końca grudnia 2016 r. okres stosowania pasz GMO, nie zmienia natomiast innych przepisów. W ustawie uchwalonej w 2006 r. został wpisany zakaz stosowania pasz genetycznie modyfikowanych, ale miał zacząć obowiązywać od 2008 r. Nie wszedł on w życie, gdyż posłowie zdecydowali o przesunięciu terminu, w którym możliwe jest stosowanie pasz GMO, o kolejne cztery lata - do końca 2012 r. Teraz moratorium na wejście w życie tego zakazu jest przesunięte o następne cztery lata.