- Jest przygotowana ustawa nt. nasiennictwa, to ta którą zawetowałem ze względu na wrzutkę dokonaną przez Senat dotyczącą żywności genetycznie zmodyfikowanej (...) Sama ustawa o nasiennictwie idzie do Sejmu w styczniu - poinformował prezydent w wywiadzie.

W sierpniu prezydent Bronisław Komorowski zawetował ustawę o nasiennictwie, zawierającą m.in. przepisy dotyczące roślin genetycznie modyfikowanych (GMO). Swoją decyzję tłumaczył niezgodnością ustawy z prawem UE. Nierozpatrzone przez Sejm prezydenckie weto, podobnie jak projekty ustaw, podlega zasadzie dyskontynuacji w nowej kadencji parlamentarnej.

Ustawa o nasiennictwie była drugą zawetowaną przez Komorowskiego. Nie regulowała ona sprawy upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazywała. Określała tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego głównie tradycyjnych odmian. Ustawa zawierała jednak przepis dotyczący możliwości rejestracji odmian transgenicznych, który wywołuje wiele kontrowersji.

Ustawa o nasiennictwie - w ocenie prezydenta - w części odnoszącej się do odmian genetycznie modyfikowanych, była "niedopracowana pod względem prawnym", gdyż "miała dostosować polskie prawo do wymagań UE, tymczasem w toku prac legislacyjnych jej sens został całkowicie zmieniony, a jej przyjęcie wprowadzałoby uregulowania sprzeczne z prawem europejskim".

Komorowski zapowiedział przed wyborami parlamentarnymi, że przedłoży Sejmowi własny projekt ustawy o nasiennictwie przywracający dotychczasowe przepisy dotyczące nasion GMO na ściśle określony czas.

Bronisław Komorowski poinformował w sobotę, że w jego kancelarii przygotowywany jest także projekt nowelizacji ustawy o samorządzie terytorialnym. - Prace trwają nad tym od roku i spodziewam się, że w najbliższym czasie będzie finał tych prac - powiedział prezydent.

Prezydent pytany o komentarz do zapowiedzianych rzez rząd reform m.in. podniesienia oprocentowania składki rentowej dla pracodawców, reformę KRUS, czy też włączenie księży do ZUS powiedział, że zachęcał "do podjęcia trudu i ryzyka reformatorskiego", ponieważ uważa, "że zmiany w tym obszarze są niezbędne dla przyszłości Polski".

- Zmiany demograficzne są takie, że za chwilę nie będzie komu pracować na emerytury starszego pokolenia. Zmiana ma służyć temu, żeby system emerytalny nie zbankrutował, nie zawalił się - podkreślił Komorowski. Jak ocenił "to wymaga całego szeregu działań".

- Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach (...) Nie mogę się deklarować co do wszystkich tych kwestii w sposób jednoznaczny. Mogę zadeklarować, chciałbym bardzo, aby urząd prezydenta nie był przeszkodą, a był zachętą do odważnych decyzji i rozważnych decyzji - podkreślił prezydent.

Podobał się artykuł? Podziel się!