"Zwracamy się z gorącym apelem o głosowanie przeciw zalegalizowaniu w Polsce zarzynania zwierząt bez ogłuszania. Narażanie na przedśmiertne męczarnie świadomych istot, które zabijamy dla naszych potrzeb, jest przerażającym złem, któremu sprzeciwia się zdecydowana większość Polaków" - napisali sygnatariusze listu, którego kopię otrzymała w środę PAP.

Podpisani pod apelem wskazują, że "okrucieństwo w rzeźniach jest skrajną formą przemocy, która nie tylko powoduje ogrom cierpienia, ale także wysokie koszty społeczne". Zwracają też uwagę, że "dopuszczenie szeroko i zasadnie potępianej techniki uboju nie służy długoterminowym interesom mniejszości religijnych, które się jej domagają, ponieważ nieuchronnie wywołuje niechęć większości społeczeństwa i komplikuje przeciwdziałanie ksenofobii i dyskryminacji".

"Dlatego apelujemy do wszystkich posłanek i posłów o przyjęcie mądrej i długoterminowej perspektywy, dzięki której Polska znajdzie się na czele, a nie w ogonie przemian, które zachodzą też w wielu innych krajach Europy" - czytamy w liście.

Pod apelem podpisało się 86 profesorów, m.in.: Jerzy Axer, Wiesław Banyś, Andrzej Elżanowski, Andrzej Friszke, Jan Hartman, Jacek Hołówka, Ewa Łętowska, Andrzej K. Rychard, Magdalena Środa, Jan Woleński. Także kilkudziesięciu artystów, m.in.: Janusz Gajos, Krystyna Janda, Andrzej Mleczko, Daniel Olbrychski, Olga Tokarczuk, Grzegorz Turnau, Beata Tyszkiewicz, Andrzej Seweryn, Magda Umer. Ponadto list sygnowało kilkaset osób.

Inicjatorami listu są organizacje: OTOZ Animals i Polskie Towarzystwo Etyczne, które współorganizują w czwartek demonstrację przed Sejmem ws. uboju.

Rządowy projekt zmiany ustawy o ochronie zwierząt jest wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który stwierdził, że rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r., na podstawie którego dokonywany był ubój, było sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Zakaz uboju zgodnie z wymogami religijnymi obowiązuje zatem od początku 2013 r.

Projekt dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne pod warunkiem, że będzie on przeprowadzany w rzeźni. Wprowadza jednak zakaz stosowania podczas uboju rytualnego tzw. klatki obrotowej, w której zwierzę jest zamykane i unieruchamiane w celu poderżnięcia mu gardła.

Resort rolnictwa i PSL przekonują, że utrzymanie zakazu uboju rytualnego może mieć poważne skutki dla polskiej gospodarki i grozi utratą tysięcy miejsc pracy w rolnictwie i jego otoczeniu.

Głosowanie nad projektem w Sejmie planowane jest w piątek.

Podobał się artykuł? Podziel się!