- Krajowa Spółka Cukrowa powstała w 2003 r. przede wszystkim z inicjatywy ówczesnych parlamentarzystów – przypomniał wczoraj w Sejmie Marek Sawicki. - Była wielkim przedsięwzięciem politycznym, gdzie w czasie, gdy prywatyzowano wszystko na korzyść inwestorów strategicznych, w tym przypadku uznano, że trzeba skonsolidować resztki pozostającego po częściowej prywatyzacji przemysłu przetwórczego cukrowniczego i zostawić go w krajowych rękach.

Sawicki – w kontekście przerwanej obecnie prywatyzacji KSC – zadał cztery pytania ministrowi skarbu:

- Po pierwsze, czy obecny proces prywatyzacji pozostaje pod odpowiednim nadzorem ministra skarbu? Po drugie, czy w wyniku prywatyzacji spółka może stracić charakter plantatorsko-pracowniczy? Po trzecie, czy spółka może trafić w ręce bardzo wąskiej grupy osób niezwiązanych z uprawą i przerobem buraków cukrowych? I ostatnie, czy nie wymaga dokładnego przeanalizowana tryb sprzedaży Krajowej Spółki Cukrowej w celu zabezpieczenia interesów rolników dostarczających surowiec do produkcji cukru?

- Wypracowaliśmy wspólne stanowisko, taką wspólną drogę, która naszym wspólnym zdaniem, zdaniem Ministerstwa Skarbu Państwa i osób zainteresowanych przyszłą prywatyzacją, daje gwarancję pozytywnego rozpatrzenia tej zmiany, przekształceń własnościowych na korzyść plantatorów i pracowników, właśnie w takim duchu, aby zachować charakter plantatorsko- pracowniczy – odpowiedział Tomasz Lenkiewicz, wiceminister skarbu państwa.

Stwierdził, że proces prywatyzacji będzie różnił się od procesu zamkniętego w marcu.

- Będzie to proces dwuetapowy, składający się, po pierwsze, z dobrowolnego wykupu akcji Krajowej Spółki Cukrowej przez spółkę w celu umorzenia akcji, plan jest taki, aby odbyło się to do marca 2013 r., po drugie, późniejszej wyceny akcji spółki po umorzeniu i uruchomieniu procesu prywatyzacji.

Zdaniem wiceministra, proces będzie bezpieczny, oparty o obowiązujące dzisiaj akty prawne, w szczególności rozporządzenie, które mówi bardzo wyraźnie, że jedynymi uprawnionymi są plantatorzy posiadający obecnie kontrakt na uprawę buraka cukrowego i pracownicy związani umową z Krajową Spółką Cukrową. To powinno wystarczyć w duchu wewnętrznej uczciwości, natomiast zdajemy sobie sprawę, że musimy dołożyć wszelkich starań i dokonać takich zapisów, aby nie prowokować sytuacji patologicznych.