Posłowie Jan Warzecha, Kazimierz Gołojuch i Mieczysław Miazga z PiS skierowali do  ministra rolnictwa i rozwoju wsi pytanie w sprawie obowiązku zawarcia pisemnej umowy sprzedaży produktów rolnych pomiędzy pierwotnym producentem (rolnikiem) a przedsiębiorcą - przetwórcą rolnym.

Przepisy takie jak obecnie obowiązują już od dwóch lat, ale od lutego tego roku ARR może nakładać kary za niespełnienie warunku zawarcia pisemnej umowy. - Zdajemy sobie sprawę, że jest to wdrożenie przepisów unijnych i przepisy te zostały wprowadzone w celu ochrony rolników – mówił poseł Jan Warzecha i wskazywał, że zawieranie umów z wyprzedzeniem jest jednak uciążliwe. Taka zmiana przepisów niesie ryzyko, że skupujący będą unikać prowadzenia skupu od drobnych dostawców. - Czy nie byłaby zasadna nowelizacja i zwolnienie np. transakcji do 10 tys. z obowiązku zawierania umów? – pytał poseł.

Wiceminister Jacek Bogucki podkreślił, że obecne przepisy wprowadzono od lipca 2015 r. Zmiana uchwalona w grudniu 2016 r. o wprowadzeniu kar za brak umów była spowodowana sygnałami, że umowy nie są zawierane i rolnicy nie mają pewności, że sprzedadzą towar na ustalonych warunkach. - Nikt nie sygnalizował, że przepisy z 2015 roku poszły za daleko – mówił wiceminister. Dlatego te przepisy pozostały niezmienione. Po wprowadzeniu sankcji są jednak sygnały, że wymogi idą za daleko. - ARR nie ukarze nikogo, jeśli nie oszuka on kontrahenta – zapowiedział wiceminister. W obecnym uregulowaniu chodzi o wzmocnienie pozycji rolnika i całego sektora – przez porządkowanie. Szykowane są jednak zmiany, które doprecyzują przepisy, aby nie utrudnić funkcjonowania czy nie uniemożliwić sprzedaży małych partii towarów. Więksi dostawcy są zwykle związani umowami stałymi, więc ich kłopoty nie dotyczą - mówił wiceminister. Umowa musi być zawarta przed realizacją dostawy – to jedyny termin podany w ustawie. Przepisy będą doprecyzowane, zmienione w zakresie uwag, które docierały, ale są potrzebne wszystkim stronom i powinny istnieć w celu stabilizacji rynku - podsumował wiceminister.

Poseł Mieczysław Miazga pytał o termin zmian i o to, czy mały rolnik może odstąpić od zawierania umowy, składając oświadczenie, i czy jest potrzeba zawierania umów o jednorazowej dostawie, jeśli są zawarte umowy wieloletnie.

Wiceminister zapowiedział zmiany: wśród nich m.in. jednoznaczne wyłączenie z obowiązku zawierania umów dostaw bezpośrednich, rolniczego handlu detalicznego i uściślenie definicji pojęcia "producent". Uwagi są zbierane, wersja robocza projektu już jest, trafi teraz do konsultacji, przepisy mogą być wkrótce uchwalone – ale wiceminister zarazem przestrzegał: rolnika trzeba chronić i wspierać, a oświadczenie o odstąpieniu od umowy mogłoby być wymuszone. - W łańcuchu dostaw dzieje się wiele złego, rolnicy są oszukiwani i wyzyskiwani, miesiącami czekają na zapłatę za produkty rolne. Zawieranie umów nie jest bez wad, ale rozwiązania chroniące rolników przed nieuczciwymi dostawcami są niezbędne - podsumował wiceminister.