Publiczne wysłuchanie odbyło się podczas wspólnego posiedzenia dwóch sejmowych komisji - rolnictwa oraz środowiska. Wniosek w tej sprawie złożył Dariusz Bąk (PiS). Udział w debacie wzięło kilkadziesiąt osób z różnych organizacji ekologicznych, m.in. Stop GMO, stowarzyszenia Ekoland, Greenpeace, Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu i Polska Wolna od GMO.

W dyskusji na temat projektu ustawy zabierali głos jedynie przeciwnicy GMO. Rolnicy ekologiczni, ekolodzy, samorządowcy i naukowcy przekonywali podczas trzygodzinnego wysłuchania, że GMO jest szkodliwe m.in. dla pszczół. Ich zdaniem doprowadzi też do upadku rozwijane w Polsce rolnictwo ekologiczne. Domagali się doprecyzowania zapisów tak, by nasion modyfikowanych nie można było sprowadzać "na własny użytek".

Przypominali m.in., że w miodzie pszczelim znajdywane są pyłki roślin GMO. Ich zdaniem gospodarstwa ekologiczne stracą certyfikaty czystych upraw, gdy okaże się, że ich uprawy zawierają nawet śladowe ilości genetycznie modyfikowanych organizmów. - Nikt nie zatrzyma ani wiatru, ani zwierząt; żadna strefa buforowa nie zapewni, że materiał z upraw GMO nie przeniesie się na zwykłe rośliny - mówiła jedna z uczestniczek debaty.

Uczestnicy wysłuchania chcieli też wycofania z projektu przepisów ograniczających stosowanie ziarna odmian regionalnych. Przekonywali, że miejscowe odmiany lepiej się sprawdzają i są dobrze dostosowane do lokalnych warunków. Podkreślali, że wprowadzenie limitu spowoduje, iż właścicielami większości odmian wysiewanych w naszym kraju nasion będą korporacje dostarczające materiał siewny.

Przedstawiciele organizacji ekologicznych poparli przygotowane przez ministra rolnictwa Marka Sawickiego rozporządzenie zakazujące upraw GMO w Polsce. Jest ono w konsultacjach społecznych. Zaznaczali, że nowe przepisy ustawy o nasiennictwie powinny dawać możliwość wprowadzenia zakazu upraw GMO bez wcześniejszej zgody Komisji Europejskiej. Taką zgodę musi uzyskać obecnie konsultowane rozporządzenie.

Jak tłumaczył wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Leszek Korzeniowski (PO), 7 krajów UE wprowadziło zakaz GMO. - Mogły to zrobić, ponieważ wcześniej zaimplementowały unijne przepisy i poprzez różnego rodzaju rozporządzenia zablokowały, zgodnie z dyrektywą unijną, możliwość uprawiania roślin GMO w swoich krajach - tłumaczył. Zaapelował, by organizacje ekologiczne pomogły stworzyć taką ustawę, która w pierwotnym kształcie wdroży przepisy UE, a w konsekwencji, poprzez rozporządzenia, doprowadzi do zablokowania w naszym kraju upraw GMO. - W taki sposób rząd uchroni się od kar, które są wyjątkowo dotkliwe - powiedział.