Jak informuje FAMMU/FAPA, Komisja zdefiniowała we wniosku pyłek jako naturalny komponent miodu, zgodnie z międzynarodowymi normami WTO. Dotychczas, w dyrektywie 2001/110/WE, pyłek był określony jako składnik miodu. Obecność pyłku w miodzie jest jednak wynikiem działalności pszczół, niezależnie od zabiegów pszczelarskich. Po uznaniu pyłku jako naturalnego komponentu, w stosunku do miodu nie będą miały zastosowania przepisy UE wymagające zamieszczenia wykazu składników na etykiecie.

Propozycja Komisji nie zmienia wniosku ETS, zgodnie z którym miód zawierający pyłek genetycznie zmodyfikowany może być wprowadzany do obrotu jedynie pod warunkiem uzyskania zezwolenia UE. Zastosowanie będą także miały nadal przepisy rozporządzenia nr 1829/2003/WE dotyczące obowiązku etykietowania GMO w żywności, zawierającej w swym składzie 0,9 proc. i powyżej zatwierdzonego materiału GMO. Ponieważ pyłek stanowi ok. 0,5 proc. zawartości miodu, to nawet miód zawierający wyłącznie pyłek GMO nie będzie musiał być oznakowany.

Omawiana kwestia ma związek z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) z września 2011 r., który bazując na dyrektywie z 2001 r., uznał pyłek jako składnik miodu, będący rezultatem działań pszczelarza. Wyrok ETS zapadł po wniesieniu sprawy do sądu przez niemieckiego pszczelarza przeciwko krajowi związkowemu Bawaria, po tym jak w miodzie pasieki pszczelarza wykryto pyłek z genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON 810. Zmiana przepisów ma na celu uniknięcie skomplikowanych procedur oraz zakazów importu.

UE nie jest samowystarczalna w zakresie podaży miodu, produkuje go rocznie ok. 220 tys. ton, a sprowadza z krajów trzecich ok. 140 tys. ton, co stanowi ok. 40 proc. spożycia. Głównymi  dostawcami miodu do UE są Chiny i Argentyna.