O wsparcie mogą ubiegać się posiadacze gospodarstw o wielkości ekonomicznej mniejszej niż 10 tys. euro, a realizacja związanego z pomocą biznesplanu ma doprowadzić do osiągnięcia wzrostu wielkości ekonomicznej gospodarstwa do co najmniej 10 tys. euro i co najmniej o 20% w stosunku do wielkości wyjściowej. Warunkiem jest też m.in. podleganie ubezpieczeniu społecznemu rolników z mocy ustawy i w pełnym zakresie jako rolnik nieprzerwanie przez co najmniej ostatnie 24 miesiące poprzedzające miesiąc złożenia wniosku o przyznanie pomocy i w tym okresie nie prowadzenie innej działalności gospodarczej.

O kolejności przysługiwania pomocy decyduje suma uzyskanych punktów – nie może ich być mniej niż 10. Punktowane są: kwalifikacje zawodowe, rodzaj planowanej produkcji, kompleksowość biznesplanu, wpływ na realizację celów związanych z ochroną środowiska i klimatu oraz innowacyjnością i unowocześnianiem, a także docelowa wielkość ekonomiczna gospodarstwa.

Więcej o zasadach naboru: Dla kogo „Restrukturyzacja małych gospodarstw”? 

Niestety, jak się okazuje, rolnikom trudno „uzbierać” 10 punktów.

- Brak mi 2 punktów – skarży się czytelnik. – Za staż pracy w rolnictwie mógłbym dostać te dwa punkty, ale brak mi 3 miesięcy do pełnych 4 lat.

Tymczasem rozporządzenie przewiduje, że z wykształceniem średnim trzeba przepracować 4 lata w rolnictwie, aby otrzymać 2 punkty. I nie ma możliwości doliczenia części z tych punktów, nawet jeśli wymóg czterech lat jest prawie spełniony.

- Z 40 chętnych na uzyskanie wsparcia w ramach „Restrukturyzacji małych gospodarstw” w naszym powiecie nikt nie kwalifikuje się do pomocy, albo nie ma możliwości osiągnięcia wzrostu wielkości ekonomicznej gospodarstwa do 10 tys. euro – mówi doradca Adam Janczak z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. - Takie są kryteria punktowe i wymogi finansowe. Wykształcenie daje dużo punktów. Jeśli nie można ich nadrobić z innych tytułów – bo przecież trudno mówić tu o innowacyjności czy grupach producenckich albo ekologii – wymaganych 10 punktów nie znajdzie się.

Nie pomoże nawet inwestycja w budynek czy ekologię.

- Całą kwotę trzeba byłoby zainwestować w ekologię czy budowę – ocenia doradca. - Jeśli przyjąć, że rolnik kupi 5 jałówek po 7,5 tys., zostaje mało pieniędzy na inne inwestycje. Nawet maszyna dobrana pod kątem ochrony środowiska daje w sumie 1 punkt. Utrata 2 punktów za staż pracy, jeśli rolnikowi brakuje nawet tylko 3 miesięcy do wykazania 4 lat stażu, okazuje się nie do odrobienia.

Czy nasz czytelnik jest w szczególnej sytuacji? Niekoniecznie. W całym powiecie strzelecko-drezdeneckim nie znalazł się żaden rolnik, spełniający wymogi.

- W całym województwie lubuskim wsparcie mogło otrzymać 1000 gospodarstw – mówi Adam Janczak. - Okazuje się, że w powiecie nie przygotujemy żadnego wniosku. Nie wiem, jak wygląda to w województwie, jeśli w każdym powiecie jest podobnie – pieniądze pozostaną.