PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rodzinne - czyli jakie?

Rodzinne - czyli jakie?

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 07-03-2014 19:17

Tagi:

Rolnicy często przytaczają art. 23 Konstytucji "Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne" i upatrują w tym zapisie uzasadnienia do szczególnej ochrony dla swoich gospodarstw. Jak się okazuje, przedwcześnie.



Zapis ten nie przesądza niczego. Trudno bowiem znaleźć jego realizację w ustawach. Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego - przyjęta w kwietniu 2003 r. z nadrzędnym celem, jakim było zapobieganie sprzedaży ziemi cudzoziemcom przed przystąpieniem do UE - mówi tylko tyle, że gospodarstwo rodzinne jest prowadzone przez rolnika indywidualnego, a jego łączna powierzchnia użytków rolnych jest nie większa niż 300 ha.

NORMA PROGRAMOWA - BEZ PROGRAMU

Jak wynika z opinii zaprezentowanej podczas konferencji w Senacie przez dr hab. Beatę Jeżyńską, prof. nadzw. z Katedry Prawa Rolnego i Gospodarki Gruntami, Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, braki tej regulacji są znane od dawna:

"Przepis Konstytucji ani nie definiował, ani nie wskazywał kryteriów pozwalających na wyróżnienie spośród wszystkich gospodarstw rolnych gospodarstw rodzinnych. Wątpliwości stąd wynikające były obszernie sygnalizowane w piśmiennictwie, a także były przedmiotem rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego. Z uwagi na dziś już historyczne znaczenie ówczesnej dyskusji, przytoczenie całości argumentacji nie jest konieczne. Należy natomiast przypomnieć o powstałych wówczas konkluzjach, w myśl których art. 23 Konstytucji RP nie może być traktowany jako deklaracja polityczna, ale tworzy normę programową - optymalizacyjną, wyznaczającą ramy ochronne jej realizacji.

Normy programowe skierowane do organów władzy publicznej określają cele i granice ich działalności. W konsekwencji w granicach ochrony konstytucyjnej mieści się zakaz podejmowania wszelkich działań, a zwłaszcza wprowadzania w regulacjach zwykłych postanowień zmierzających do ograniczenia lub osłabienia ustrojowego znaczenia gospodarstw rodzinnych. Regulacje takie mogą zostać uznane za sprzeczne z Konstytucją."

I tak upłynęło nam 10 lat - i nie mamy ani definicji, ani programu skierowanego do gospodarstw rodzinnych.

Profesor Jeżyńska zaprzecza, odpowiadając na pytanie, czy obowiązująca w prawie krajowym definicja oraz prawne ramy funkcjonowania takich jednostek gospodarczych gwarantują ich realizację oraz możliwość skorzystania z przeznaczonych na to środków finansowych. Jej zdaniem trzeba przede wszystkim zdefiniować, czym jest działalność rolnicza. Należy też ustalić, kiedy i przy spełnieniu jakich przesłanek następuje profesjonalna działalność gospodarcza, a kiedy aktywność taka nie jest profesjonalnym gospodarowaniem, a ma charakter rekreacyjny bądź hobbystyczny. "W konsekwencji będzie można zdefiniować osoby prowadzące profesjonalną działalność, jako przedsiębiorców rolnych" - zauważa. "Z uwagi na daleko idącą specyfikę rolnictwa, koniecznym jest przyjęcie dla rolniczej działalności gospodarczej zasad szczególnych. W odniesieniu do gospodarstw dużych i bardzo dużych niezbędne jest skonstruowanie reżimu przedsiębiorstw rolnych, co umożliwi ich pełniejszy udział w regułach rynkowych i wolnej konkurencji. Odmiennie uregulować trzeba zasady funkcjonowania gospodarstw małych, czy bardzo małych, uwzględniając ich funkcje społeczne i socjalne. Reguły wsparcia gwarantujące ich istnienie muszą wyjść poza obowiązujące w ramach polityki rolnej i zostać zharmonizowane z polityką ubezpieczeniową, społeczną i opiekuńczą."

Do zrobienia jest więc niemało - i to wiadomo od dawna. Ale na tej wiedzy się kończy.

− Siatka pojęciowa w rolnictwie stanowi wciąż kłopot - podsumowuje prof. Jeżyńska. Brak jest jednolitego ujęcia, a przepisy są tworzone "dla potrzeb" konkretnych regulacji. Generalne regulacje pozostają nie do końca zdefiniowane. Tymczasem ustalenie podstawowych konstrukcji prawnych jest niezbędne. Chaos terminologiczny wskazuje na brak koncepcji modelu krajowego rolnictwa.

ROK RODZINNYCH

ONZ uznał ten rok Rokiem Gospodarstw Rodzinnych. O ich rangę zadbała też unijna prezydencja litewska, pod koniec ubiegłego roku organizując w Wilnie nieformalną Radę Ministrów poświęconą gospodarstwom rodzinnym. Parlament Europejski w lutym tego roku przyjął sprawozdanie wiceprzewodniczącego Komisji Rolnictwa posła Czesława Siekierskiego (PSL) w sprawie przyszłości małych gospodarstw rolnych. Tylko czy małe to rodzinne?

- Obowiązująca definicja gospodarstwa rodzinnego jest nieprecyzyjna - mówi prof. Jeżyńska. − Zwykle traktuje się je jako gospodarstwo małe, wręcz socjalne. A to wcale niekoniecznie musi tak być. Gospodarstwa rodzinne uległy daleko idącemu zróżnicowaniu, zwłaszcza pod względem obszarowym. Spotykamy wśród nich kilku- i kilkusethektarowe. W świetle obowiązujących przepisów każde z nich może mieć charakter gospodarstwa rodzinnego. A wydaje się, że z uwagi na ich zróżnicowanie nie powinny być ujmowane w jednym pojęciu. Tak jak są różne przedsiębiorstwa: mikro-, średnie, tak są różne gospodarstwa rolne i różne gospodarstwa rodzinne. Potrzebna jest pewna rama zbiorcza, ale też zróżnicowanie reżimów prawnych i instrumentów, uwzględniające różne możliwości i funkcje gospodarstw. Z tym wiązałyby się następne zmiany, na przykład trzeba chociażby zdefiniować przedsiębiorstwo rolne. Ostatnia definicja "gospodarstwa w większym rozmiarze" pochodzi z kodeksu handlowego z 1934 r. Czasy się zmieniły, jest inny stopień zorganizowania produkcji, powiązania z rynkiem i realizowanych funkcji.

W przyjętym sprawozdaniu PE stwierdza się m.in., że małe gospodarstwa ograniczają wykluczenie i ubóstwo na obszarach wiejskich i mają wyjątkowe znaczenie na rynku pracy. Są nie tylko miejscem zatrudnienia dla milionów osób w Europie, ale także rezerwuarem siły roboczej, stabilizują rynek pracy, ponieważ w czasie kryzysu, gdy przemysł i usługi ograniczają zatrudnienie, wiele ludzi powraca do rolnictwa, w tym głównie do małych gospodarstw. Natomiast gdy gospodarka się rozwija, to wtedy sektor małych gospodarstw zasila siłą roboczą inne gałęzie gospodarki.

Podkreśla się ponadto, że małe gospodarstwa rolne w poszukiwaniu dochodów rozwijają produkcję lokalną i regionalną, przetwarzają swoje surowce z gospodarstwa na produkty i towary, które sprzedawane są głównie na rynku lokalnym. Skraca to łańcuch dostaw żywności i daje większe dochody rolnikom - tak ten dokument scharakteryzowało biuro posła Siekierskiego.

Czy można uznać, że bez znaczenia jest utożsamienie małych gospodarstw i gospodarstw rodzinnych? Protestujący w Szczecinie po roku protestu przygotowali "Kartę gospodarstw rodzinnych", "zbiór zasad i wartości, którymi chcemy się kierować w pracy, życiu rodzinnym i działalności społecznej" - jak zapowiedzieli w preambule. "Karta" przewiduje taki sposób prowadzenia gospodarstwa, który zapewnia społeczeństwu bezpieczeństwo żywnościowe. Warunkiem dla jego zagwarantowania jest utrzymanie konkurencyjnego i wielofunkcyjnego rolnictwa. Rolnicy wskazują też na konieczność przeciwdziałania powstawaniu nierównowagi pomiędzy poszczególnymi podmiotami łańcucha dostaw żywności i rolę sprzedaży bezpośredniej. Jakość żywności ma zapewnić wykorzystywanie technologii sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi oraz metod upraw i hodowli przyjaznych naturalnemu środowisku (bez GMO). Zapisali też ważne spostrzeżenie dotyczące współpracy: "Współpraca gospodarcza gospodarstw rodzinnych w zakresie wykorzystania sprzętu, zaopatrzenia i zbytu oraz przetwórstwa rolnego wymaga wsparcia inwestycyjnego. Będziemy działać na rzecz wprowadzenia uwarunkowań prawnych i ekonomicznych sprzyjających współpracy naszych gospodarstw".

A co na to rząd? Przygotował PROW, w którym przewidziano działania adresowane do… małych gospodarstw.

- Cała WPR była i pozostaje przygotowana z myślą o rodzinnych gospodarstwach, ale niekoniecznie muszą być tylko gospodarstwa małe - stwierdza prof. Jeżyńska. − Także w świetle najnowszych założeń PROW, z instrumentów wsparcia będą mogły skorzystać różne gospodarstwa, nie tylko małe.

Ale programu dla rodzinnych nie ma.

MAŁE, CZYLI RODZINNE

Podczas wspomnianej już senackiej konferencji, MRiRW przypomniało zwoje zamiary dotyczące wsparcia dla małych gospodarstw:

"Małe gospodarstwa rodzinne, o wielkości ekonomicznej poniżej 15 tys. euro, będą mogły, zgodnie z projektem PROW 2014-2020, ubiegać się o pomoc w ramach działania <Restrukturyzacja małych gospodarstw>, na realizację określonego projektu przedstawionego w biznesplanie. Pomoc będzie przyznawana w postaci premii w wysokości do 60 tys. zł. W okresie realizacji biznesplanu będzie musiał nastąpić wzrost wielkości ekonomicznej gospodarstwa do poziomu co najmniej 15 tys. euro, przy czym wzrost ten musi wynieść co najmniej 20 proc. wartości wyjściowej."

Jak dodano, pomoc w ramach tego działania będzie przyznawana na restrukturyzację gospodarstwa w kierunku produkcji żywnościowych lub nieżywnościowych produktów rolnych, a także przygotowania do sprzedaży i sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych wytwarzanych w gospodarstwie oraz przetwórstwa produktów rolnych pochodzących głównie z gospodarstwa.

A na czym polega ta restrukturyzacja? "Przez restrukturyzację rozumie się zasadnicze zmiany w gospodarstwie, które mają na celu poprawę jego konkurencyjności i zwiększenie jego rentowności poprzez wzrost wielkości ekonomicznej gospodarstwa (wyrażonej w tys. euro), w szczególności w wyniku zmiany profilu prowadzonej produkcji rolnej."

Dodajmy jeszcze, że produkty rolne to zgodnie z załącznikiem I Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - m.in. przetwory z warzyw, owoców, orzechów lub innych części roślin, produkty przemysłu młynarskiego, tłuszcze i oleje zwierzęce oraz roślinne, przetwory z mięsa, wino ze świeżych winogron i inne napoje na bazie fermentacji (np. jabłecznik, wino z gruszek i miód pitny). No i to, że zasad sprzedaży bezpośredniej wciąż nie przyjęto.

Do instrumentów wspierających gospodarstwa rodzinne MRiRW zaliczyło jeszcze działania "Modernizacja gospodarstw rolnych" i wsparcie dla młodych rolników. "Ponadto gospodarstwa rolne, w tym gospodarstwa rodzinne, będą mogły skorzystać ze wsparcia w ramach programu rolnośrodowiskowo-klimatycznego" - dodano. Cóż, równie dobrze można było wymienić wszystkie inne działania, bo niby dlaczego nie? Można jeszcze zauważyć, że małe (czyli rodzinne?) gospodarstwa niewątpliwie skorzystają na zwolnieniu ich z wielu obowiązków związanych z zazielenieniem w nowej WPR i z uciążliwości wywołanych kontrolami - oczywiście to wszystko po zdecydowaniu się przez nie na uproszczone dopłaty. Ale o nich wciąż niewiele wiadomo: zakreślony przedział 500-1200 euro ryczałtu to mało konkretna informacja, tym bardziej, że nasze ministerstwo skłania się do przyjęcia raczej wypłaty rzeczywistej kwoty, która przysługiwałaby rolnikom w systemie standardowym.

Gospodarstwa do 10 ha są zwolnione z dywersyfikacji produkcji, do 15 ha - z obowiązku tworzenia stref ekologicznych.

Oznacza to zwolnienie z dywersyfikacji ok. 85 proc. polskich gospodarstw, a z tworzenia stref − 90 proc. Taka jest skala zwolnień, ale i problemu małych gospodarstw rodzinnych w naszym kraju.

Ale na ten problem można też spojrzeć inaczej: jak na rezerwuar taniej, niewykorzystanej siły roboczej, o którym mówi sprawozdanie przyjęte przez Parlament Europejski. I wtedy okazuje się, że to, co dla rodzin żyjących z małych gospodarstw stanowi problem, dla kogo innego oznacza szansę…

2/3 gospodarstw w UE ma poniżej 5 ha. Nie jesteśmy sami. Tylko czy jest się z czego cieszyć?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.156.76.187
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!