Rolnicy z tego regionu obawiają się, że władze lokalne mogą brać pod uwagę znaczące podwyższenie stawki podatku rolnego.

Jego maksymalna stawka na następny rok jest ustalona na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego, a jej wykładnikiem jest średnia cena kwintala żyta w trzech pierwszych kwartałach roku poprzedniego. W tym roku GUS podał, że jest to 75,86 zł. Od jednego ha gruntów przeliczeniowych będących częścią gospodarstwa rolnego stawka wynosi równowartość ceny 2,5 kwintala żyta, od pozostałych gruntów to równowartość pieniężna 5 kwintali.

Gminy mogą uchwalić podatek na maksymalnym poziomie, ale mogą także ustalić niższy wskaźnik, co z reguły miało miejsce w latach ubiegłych w przypadku woj. lubuskiego. Rolnicy mają jednak świadomość, że lubuskie samorządy nie należą do bogatych, a ich nie najlepsza sytuacja finansowa może skłaniać do szukania dodatkowych dochodów.

Według Lubuskiej Izby Rolniczej będzie to jednak krzywdzące i odbije się głównie na kondycji finansowej rolników posiadających małe i średnie gospodarstwa.
Izba przypomniała, że skok cenowy kwintala żyta z 34,10 zł w 2010 roku do kwoty 74,18 zł roku 2011, a w ostatnich trzech kwartałach 2012 roku do kwoty 75,86 zł i jest niewspółmierny do wzrostu dochodów lubuskich rolników uzyskiwanych ze sprzedaży płodów rolnych.

Prezes LIR Władysław Piasecki wskazał, że o trudnej sytuacji w lubuskim rolnictwie świadczy fakt powołania przez wojewodę kilkudziesięciu komisji szacujących różnego rodzaju straty klęskowe (susze, mrozy, podtopienia itp.), w niektórych gminach dwukrotnie.

- Ponadto rolnicy nie uzyskali pożytku z płodów w skali odpowiadającej cenie uznanej przez GUS, więc uznanie tego wskaźnika byłoby dalece krzywdzącym obciążeniem dla gospodarstw rolnych naszego regionu. Dlatego też apelujemy do burmistrzów, wójtów i przewodniczących Rad Miast i Gmin o rozważenie obniżenia wskaźnika przy określaniu wysokości podatku rolnego za 2013 rok - dodał Piasecki.

Szef lubuskiej Izby przypomniał, że Izby Rolnicze składały władzom centralnym propozycje wyznaczania wskaźnika ceny żyta, za co najmniej trzy ostatnie lata, a nie trzy kwartały, co urealniłoby stawkę podatku rolnego.
Do lubuskiej Izby wpływają już do zaopiniowania uchwały ws. wysokości podatku rolnego ujęte w projektach budżetów gmin na 2013 r. Jak powiedziała dyrektor biura LIR Małgorzata Pałys, wynika z nich, że w większości samorządowcy nie planują zastosowania najwyższej stawki podatku.

- Z reguły cena żyta określana jest w nich na ok. 60 zł. To dobre rozwiązanie dla rolników. Liczymy, że większość z gmin przyjmie podobne kryterium - dodała.

Gminy obawiają się jednak, że obniżając cenę żyta narażą się na niższe wpływy z subwencji. Zastosowanie ulgi powoduje bowiem zmniejszenie ogólnych dochodów gminy, od których naliczana jest subwencja wypłacana jej przez Skarb Państwa.

Według Pałys mimo tego, biorąc pod uwagę wysokość wpływów z podatku rolnego, samorządy nie powinny tego wyraźnie odczuć, a dla rolników będzie to duże wsparcie.