Z relacji miejscowych mediów wynika, że protest zorganizowano w różnych miejscowościach i w wielu formach.

Protest na drogach przeprowadzono m.in. w Złoczewie (80 rolników z transparentami i flagami spacerowała ulicami miasta. Za pochodem jechały oflagowane ciągniki oraz samochody dostawcze), Łowiczu (od godziny 11 do 13 rolnicy blokowali drogę krajową), Kobierzycach (protestujący przejechali ciągnikami drogą krajową nr 8 z Kobierzyc do Bielan Wrocławskich), na Pomorzu (kilkuset rolników oraz związkowców z NSZZ "Solidarność" protestowało w największych pomorskich miastach przeciwko wyprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom. Marsze odbyły się pod hasłem "Brońmy polskiej ziemi", za maszerującymi jechały traktory; Kawalkada oflagowanych ciągników przejechała ulicami Gdańska ), Lubina (oflagowane traktory i samochody osobowe wolno przejechały drogą krajową), Lubartowie (drogami krążyła kolumna ciągników rolniczych i samochodów z przyczepionymi transparentami, flagami i plakatami. Co 10 minut blokowane było również przejście dla pieszych), Inowrocławiu (traktory wyjechały na ulice).

Godzinę trwał protest rolników pod Wielkopolskim Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu – rozpoczęli hymnem, zakończyli Rotą.

„Tyle wolności, ile własności. Tyle ojczyzny ile ziemi” – to jedno z haseł, jaki można było zobaczyć podczas pikiety rolniczej „Solidarności” pod biurem poselskim Ewy Kopacz w Radomiu. Protestujący oprócz swoich postulatów zanieśli tam też koszyk „Wieś na przednówku” z warzywami oraz… słoikiem szczawiu.

- W zachodniopomorskim protest jeszcze trwa – mówi Edward Kosmal. - Na „10” jest około 40 ciągników, na „3”- 50, na „6” – 100. Część rolników jeździ, część chodzi po pasach, blokując przejazd.

Zapytany o komentarz do wypowiedzi ministra, który ocenił protest jako wyraz poparcia dla ministerstwa, Edward Kosmal śmieje się:

- To znaczy że minister poparł nasz protest.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!